eGospodarka.pl

eGospodarka.plGrupypl.comp.programming › Jak się rekrutuje programistów na niszowe stanowiska?
Ilość wypowiedzi w tym wątku: 8

  • 1. Data: 2020-05-09 09:38:07
    Temat: Jak się rekrutuje programistów na niszowe stanowiska?
    Od: Piotrek <p...@p...onet.pl>

    W klasycznych przypadkach przebiega to standardowo:
    analiza CV, w razie akceptacji zaproszenie na
    rozmowę lub kilka rozmów, jakieś testy znajomości
    języka/technologii i/lub analiza poprzednich "dokonań".
    Jak jednak ma się sprawa z bardzo niszowymi stanowiskami?
    Chodzi mi o przypadek, gdy umiejętności potrzebne do pracy
    są niemożliwe do zdobycia poza firmą, do której kandydat
    aplikuje. Czego wtedy wymaga się od takich ludzi?
    Co muszą mieć w CV, żeby w ogóle zostali wzięci pod uwagę?
    Czy w takim przypadku zakłada się po prostu, że znają oni
    jakiś trzon, kanon wiedzy programistycznej i mają być
    ogólnie kumaci (zaliczyć jakieś testy predyspozycji),
    a potem ich się "ukształtuje" już w pracy? Z marszu
    przychodzą mi do głowy dwa tego typu stanowiska:

    - programista mikrokodu procesora (brak ogólnodostępnych
    źródeł wiedzy na ten temat, zwykły śmiertelnik nie zejdzie
    poniżej poziomu asemblera, wewnętrzna specyfikacja CPU to
    tajemnica firmowa)

    - programista piszący BIOS (to już może ciut mniej niszowe, bo
    istnieją opensource'owe BIOSy, ale jednak niszowe skoro komercyjne
    BIOSy pisze raptem kilka-kilkanaście firm na całym świecie)

    Czego się wymaga od takich ludzi na starcie?


  • 2. Data: 2020-05-09 10:16:27
    Temat: Re: Jak się rekrutuje programistów na niszowe stanowiska?
    Od: heby <h...@p...onet.pl>

    On 09/05/2020 09:38, Piotrek wrote:
    > Czego się wymaga od takich ludzi na starcie?

    Wiedzy ogólnej, czasami wybitnej. mikrokod to kolejny rodzaj assembler
    wiec jesli mistrz pisał coś na kilku cpu to sobie poradzi o ile tylko
    rozumie abstrakcyjnie asm. A BIOS to taki normalny program, o ile nie
    piszesz bezpośrednio sterowników urządzeń niczym się to nie rózni od
    pisania normalnego kodu.

    Trudno nazwać to jakimiś hiper-niszami, ot, robota dla troche
    zdolniejszych, może z zacięciek hackerskim. Na pęczki takich.


  • 3. Data: 2020-05-09 23:02:39
    Temat: Re: Jak się rekrutuje programistów na niszowe stanowiska?
    Od: Maciej Sobczak <s...@g...com>

    > W klasycznych przypadkach przebiega to standardowo:

    Jest cała masa opracowań pokazujących, że to "standardowo" jest do bani.

    > Jak jednak ma się sprawa z bardzo niszowymi stanowiskami?
    > Chodzi mi o przypadek, gdy umiejętności potrzebne do pracy
    > są niemożliwe do zdobycia poza firmą, do której kandydat
    > aplikuje. Czego wtedy wymaga się od takich ludzi?

    Oczywiście tego, żeby umieli się nauczyć.

    > Co muszą mieć w CV, żeby w ogóle zostali wzięci pod uwagę?

    Coś, co przekona pracodawcę, że umie się uczyć. No i powiedzmy, że jeśli stanowisko
    jednak jest jakoś związane z programowaniem, to fajnie, jakby z CV wynikało, że
    kandydat umie programować.

    Prawdziwy problem jest gdzie indziej. Skoro już z góry zakładasz, że na jakimś
    stanowisku wiedzę można zdobyć tylko na tym stanowisku, to jednocześnie powinieneś
    zauważyć, że taka wiedza jest "nietransferowalna" poza to stanowisko. Tych zjawisk
    nie da się rozdzielić, one są z natury zawsze razem.
    Dla pracodawcy oznacza to, że trudno znaleźć kandydata, który od razu to umie.
    Ale dla kandydata oznacza to, że po dłuższym czasie pracy na tym stanowisku, nie
    będzie mógł znaleźć pracy gdzie indziej. Bo czym się pochwali "na mieście"? Że umie
    robić coś, czego nikt nie potrzebuje robić? Kandydaci omijają nisze właśnie przez to,
    że nie da się zaplanować kariery na dwa ruchy do przodu.

    Więc wracając na punkt widzenia rekrutującego, trzeba znaleźć kandydata nie tylko
    takiego, który umie się nauczyć, ale też takiego, który potencjalnie będzie chciał
    grać na długim dystansie. Czyli dokładamy wymaganie predyspozycji psychicznych - to
    nie może być cwaniak skaczący z kwiatka na kwiatek tylko dlatego, że mu jakiś
    headhunter zaproponował darmowe kanapki w biurze albo dodatkowy karnet na siłkę
    (wiem, zamknięte teraz). Również z tego powodu, że inwestycja w jego niszową wiedzę,
    trwająca potencjalnie ileś miesięcy, musi się kiedyś zwrócić.
    Czyli szukasz kandydata stabilnego psychicznie. Najlepiej takiego, który etap
    "wyszumienia" ma już za sobą. Albo tego etapu nie potrzebuje, bo takie jednostki też
    bywają.

    > Z marszu
    > przychodzą mi do głowy dwa tego typu stanowiska:
    >
    > - programista mikrokodu procesora
    [...]
    > - programista piszący BIOS
    [...]

    Dorzuć branże regulowane, typu lotnictwo, pociągi, jakaś medycyna albo samochody,
    itd. I oczywiście ekosystemy o charakterze antykwaryjnym typu system bankowy w COBOLu
    albo PL/1. No i stanowiska typu "ściśle tajne".

    --
    Maciej Sobczak * http://www.inspirel.com


  • 4. Data: 2020-05-12 09:54:40
    Temat: Re: Jak się rekrutuje programistów na niszowe stanowiska?
    Od: q...@t...no1 (Queequeg)

    Piotrek <p...@p...onet.pl> wrote:

    > Chodzi mi o przypadek, gdy umiejętności potrzebne do pracy
    > są niemożliwe do zdobycia poza firmą, do której kandydat
    > aplikuje. Czego wtedy wymaga się od takich ludzi?

    Mam podobny przypadek -- nie to, że umiejętności nie są do zdobycia, ale
    to pewna nisza. Jak szukaliśmy ludzi to wymagałem po prostu myślenia i
    wiedzy ogólnej -- wolę kogoś myślącego spoza branży, niż niemyślącego z
    branży. Myślący zawsze może tę specjalistyczną wiedzę zdobyć.

    --
    https://www.youtube.com/watch?v=9lSzL1DqQn0


  • 5. Data: 2020-05-12 12:03:21
    Temat: Re: Jak się rekrutuje programistów na niszowe stanowiska?
    Od: fir <p...@g...com>

    W dniu sobota, 9 maja 2020 09:38:08 UTC+2 użytkownik Piotrek napisał:
    > W klasycznych przypadkach przebiega to standardowo:
    > analiza CV, w razie akceptacji zaproszenie na
    > rozmowę lub kilka rozmów, jakieś testy znajomości
    > języka/technologii i/lub analiza poprzednich "dokonań".
    > Jak jednak ma się sprawa z bardzo niszowymi stanowiskami?
    > Chodzi mi o przypadek, gdy umiejętności potrzebne do pracy
    > są niemożliwe do zdobycia poza firmą, do której kandydat
    > aplikuje. Czego wtedy wymaga się od takich ludzi?
    > Co muszą mieć w CV, żeby w ogóle zostali wzięci pod uwagę?
    > Czy w takim przypadku zakłada się po prostu, że znają oni
    > jakiś trzon, kanon wiedzy programistycznej i mają być
    > ogólnie kumaci (zaliczyć jakieś testy predyspozycji),
    > a potem ich się "ukształtuje" już w pracy? Z marszu
    > przychodzą mi do głowy dwa tego typu stanowiska:
    >
    > - programista mikrokodu procesora (brak ogólnodostępnych
    > źródeł wiedzy na ten temat, zwykły śmiertelnik nie zejdzie
    > poniżej poziomu asemblera, wewnętrzna specyfikacja CPU to
    > tajemnica firmowa)
    >
    > - programista piszący BIOS (to już może ciut mniej niszowe, bo
    > istnieją opensource'owe BIOSy, ale jednak niszowe skoro komercyjne
    > BIOSy pisze raptem kilka-kilkanaście firm na całym świecie)
    >
    > Czego się wymaga od takich ludzi na starcie?

    wogole jesli robota jest uznawana za trudna ja bym moze sasugerowal zatrudnienie dwu
    ludzi, jesli beda miec jaka taka synergie i beda pracowac nad tym samym to moga miec
    o wiele latwiej niz programowac samemu

    ale to zalezy tez od wielu rzeczy, moim zdaniem jednak ta synergia w pracy jest
    istotna, czesto inni ludzie moga przeszkadzac komus nowo zatrudnionemu a czasem moga
    pomagac ito moze stanowic znaczna roznice

    wogole bym przstrzegal przed pochopnym ocenianiem ludzi bo czasem mozna ocenic kogos
    przez pryzmat tej nisprzyjajacej synargii (wogole sam jesli chodzi o firmy jestem
    zwolenikiem programowania w parach przeynajmniej przez jakies pierwsze miesiace czy
    rok..ale nie jestem tez specjalista w tym temacie)


  • 6. Data: 2020-05-12 12:10:13
    Temat: Re: Jak się rekrutuje programistów na niszowe stanowiska?
    Od: fir <p...@g...com>

    W dniu wtorek, 12 maja 2020 12:03:23 UTC+2 użytkownik fir napisał:
    > W dniu sobota, 9 maja 2020 09:38:08 UTC+2 użytkownik Piotrek napisał:
    > > W klasycznych przypadkach przebiega to standardowo:
    > > analiza CV, w razie akceptacji zaproszenie na
    > > rozmowę lub kilka rozmów, jakieś testy znajomości
    > > języka/technologii i/lub analiza poprzednich "dokonań".
    > > Jak jednak ma się sprawa z bardzo niszowymi stanowiskami?
    > > Chodzi mi o przypadek, gdy umiejętności potrzebne do pracy
    > > są niemożliwe do zdobycia poza firmą, do której kandydat
    > > aplikuje. Czego wtedy wymaga się od takich ludzi?
    > > Co muszą mieć w CV, żeby w ogóle zostali wzięci pod uwagę?
    > > Czy w takim przypadku zakłada się po prostu, że znają oni
    > > jakiś trzon, kanon wiedzy programistycznej i mają być
    > > ogólnie kumaci (zaliczyć jakieś testy predyspozycji),
    > > a potem ich się "ukształtuje" już w pracy? Z marszu
    > > przychodzą mi do głowy dwa tego typu stanowiska:
    > >
    > > - programista mikrokodu procesora (brak ogólnodostępnych
    > > źródeł wiedzy na ten temat, zwykły śmiertelnik nie zejdzie
    > > poniżej poziomu asemblera, wewnętrzna specyfikacja CPU to
    > > tajemnica firmowa)
    > >
    > > - programista piszący BIOS (to już może ciut mniej niszowe, bo
    > > istnieją opensource'owe BIOSy, ale jednak niszowe skoro komercyjne
    > > BIOSy pisze raptem kilka-kilkanaście firm na całym świecie)
    > >
    > > Czego się wymaga od takich ludzi na starcie?
    >
    > wogole jesli robota jest uznawana za trudna ja bym moze sasugerowal zatrudnienie
    dwu ludzi, jesli beda miec jaka taka synergie i beda pracowac nad tym samym to moga
    miec o wiele latwiej niz programowac samemu
    >
    > ale to zalezy tez od wielu rzeczy, moim zdaniem jednak ta synergia w pracy jest
    istotna, czesto inni ludzie moga przeszkadzac komus nowo zatrudnionemu a czasem moga
    pomagac ito moze stanowic znaczna roznice
    >
    > wogole bym przstrzegal przed pochopnym ocenianiem ludzi bo czasem mozna ocenic
    kogos przez pryzmat tej nisprzyjajacej synargii (wogole sam jesli chodzi o firmy
    jestem zwolenikiem programowania w parach przeynajmniej przez jakies pierwsze
    miesiace czy rok..ale nie jestem tez specjalista w tym temacie)

    wogole jak wspominam swoje doswiadczenie w firmach (obecnie nie pracje w firmie ze
    wzgledu na przewlekle i dosyc powazne problemy zdrowotne) to o ile pamietam wygladao
    to tak ze w pierwszej bylo to programowanie w parach (nie koniecznie nad tym samym
    kodem j anp kodowalem w c++ a kmple w javie ale wspolpaca byla scisla) i dobrze to
    wspominam, w drugiej nie bylo tej konsultacji wcale (i wspominam to zle) w trzeciej
    znowu byla czesciowa synergia (i znowu lepiej to wspominam) pozniej znowu nie a
    pozniej tak srednio

    ta scisla synergai w kodowaniu z kims z kim sie mozesz dobrze dogadac jest wazna,
    bo to nie tyle nawet chodzi o to ze ktos wprowadzi cie w techniczne problemy ale
    o to ze mozna jakby lepiej sie poczuc, a programowanie w firmach ogolenie jes
    stresujace bo niesttsy firmy maja podejscie przeciwne zdrowemu i naturalnemu

    (dla mnie w kodowani natruralne jest np kodowanie zrywami, np dwa tygodnie ostrej
    napierdalanki po cym tygodnie odpoczywania by sie zregenerowac...stala lupanina po 8
    h na dzien wypala i nie jest korzystna


  • 7. Data: 2020-05-12 16:49:51
    Temat: Re: Jak się rekrutuje programistów na niszowe stanowiska?
    Od: q...@t...no1 (Queequeg)

    fir <p...@g...com> wrote:

    > wogole jesli robota jest uznawana za trudna ja bym moze sasugerowal
    > zatrudnienie dwu ludzi, jesli beda miec jaka taka synergie i beda
    > pracowac nad tym samym to moga miec o wiele latwiej niz programowac
    > samemu

    Raczej zatrudniałbym specjalistów. Jeden niech umie pisać a drugi niech
    umie czytać. Myśleć nie musi żaden, to nie sprzyja pracy w korporacji.

    https://www.flickr.com/photos/versesane/3086128569

    A poważnie -- myślę, że pull requesty i przeglądy kodu niech dobrze się
    sprawdzają.

    > ta scisla synergai w kodowaniu z kims z kim sie mozesz dobrze dogadac
    > jest wazna, bo to nie tyle nawet chodzi o to ze ktos wprowadzi cie w
    > techniczne problemy ale o to ze mozna jakby lepiej sie poczuc,

    Tak to jest łatwo i przyjemnie. Gorzej, jeśli nie możesz się dogadać, a
    musisz współpracować. Jest taka książka (nie czytałem):

    https://www.empik.com/otoczeni-przez-idiotow-erikson
    -thomas,p1145327649,ksiazka-p

    > programowanie w firmach ogolenie jes stresujace bo niesttsy firmy maja
    > podejscie przeciwne zdrowemu i naturalnemu

    I z tym niestety się zgodzę. Natomiast musimy pamiętać, że przychodzimy
    tam zarabiać pieniądze. Od hobby mamy wolny czas. Fajnie, jeśli praca
    jakoś zazębia się z tym, co (i w jaki sposób) lubimy robić, ale nie będzie
    się zazębiała zawsze i w każdym obszarze.

    Oczywiście nie można też popadać w paranoję i w gonitwie za pieniądzem
    doprowadzić się do skraju wytrzymałości. Musi być równowaga.

    Btw, ja jestem typowym nocnym markiem. Taki mam chronotyp, od zawsze.
    Idealna dla mnie pora to noc. Nie znajdę raczej firmy, w której będę mógł
    pracować na etat, współpracując na żywo z innymi, i robić to w nocy. Nawet
    jeśli wszyscy inni też mają taki chronotyp, to standardem jest praca w
    dzień. Chore, ale tak jest. Może kiedyś się to zmieni.

    https://www.youtube.com/watch?v=eANk3-vRpCM

    (da się oglądać, jeśli odfiltruje się momenty, w których pani próbowała
    być na siłę zabawna)

    > (dla mnie w kodowani natruralne jest np kodowanie zrywami, np dwa
    > tygodnie ostrej napierdalanki po cym tygodnie odpoczywania by sie
    > zregenerowac...stala lupanina po 8 h na dzien wypala i nie jest
    > korzystna

    Mi z kolei praca po X godzin dziennie daje pewien rytm, ale tak jak
    mówisz, każdy ma inny "styl". Chyba tylko praca na zlecenie, gdzie
    dostajesz jakiś projekt do zrobienia i określony czas na jego wykonanie,
    mogłaby się w to wpisać. Wtedy kodujesz, kiedy chcesz, byle tylko zmieścić
    się w czasie.

    --
    https://www.youtube.com/watch?v=9lSzL1DqQn0


  • 8. Data: 2020-05-12 17:04:40
    Temat: Re: Jak się rekrutuje programistów na niszowe stanowiska?
    Od: fir <p...@g...com>

    W dniu wtorek, 12 maja 2020 16:49:52 UTC+2 użytkownik Queequeg napisał:
    > fir <p...@g...com> wrote:
    >
    > > wogole jesli robota jest uznawana za trudna ja bym moze sasugerowal
    > > zatrudnienie dwu ludzi, jesli beda miec jaka taka synergie i beda
    > > pracowac nad tym samym to moga miec o wiele latwiej niz programowac
    > > samemu
    >
    > Raczej zatrudniałbym specjalistów. Jeden niech umie pisać a drugi niech
    > umie czytać. Myśleć nie musi żaden, to nie sprzyja pracy w korporacji.
    >
    > https://www.flickr.com/photos/versesane/3086128569
    >
    > A poważnie -- myślę, że pull requesty i przeglądy kodu niech dobrze się
    > sprawdzają.
    >
    > > ta scisla synergai w kodowaniu z kims z kim sie mozesz dobrze dogadac
    > > jest wazna, bo to nie tyle nawet chodzi o to ze ktos wprowadzi cie w
    > > techniczne problemy ale o to ze mozna jakby lepiej sie poczuc,
    >
    > Tak to jest łatwo i przyjemnie. Gorzej, jeśli nie możesz się dogadać, a
    > musisz współpracować. Jest taka książka (nie czytałem):
    >
    > https://www.empik.com/otoczeni-przez-idiotow-erikson
    -thomas,p1145327649,ksiazka-p
    >
    > > programowanie w firmach ogolenie jes stresujace bo niesttsy firmy maja
    > > podejscie przeciwne zdrowemu i naturalnemu
    >
    > I z tym niestety się zgodzę. Natomiast musimy pamiętać, że przychodzimy
    > tam zarabiać pieniądze. Od hobby mamy wolny czas. Fajnie, jeśli praca
    > jakoś zazębia się z tym, co (i w jaki sposób) lubimy robić, ale nie będzie
    > się zazębiała zawsze i w każdym obszarze.
    >
    > Oczywiście nie można też popadać w paranoję i w gonitwie za pieniądzem
    > doprowadzić się do skraju wytrzymałości. Musi być równowaga.
    >
    > Btw, ja jestem typowym nocnym markiem. Taki mam chronotyp, od zawsze.
    > Idealna dla mnie pora to noc. Nie znajdę raczej firmy, w której będę mógł
    > pracować na etat, współpracując na żywo z innymi, i robić to w nocy. Nawet
    > jeśli wszyscy inni też mają taki chronotyp, to standardem jest praca w
    > dzień. Chore, ale tak jest. Może kiedyś się to zmieni.
    >
    > https://www.youtube.com/watch?v=eANk3-vRpCM
    >
    > (da się oglądać, jeśli odfiltruje się momenty, w których pani próbowała
    > być na siłę zabawna)
    >
    > > (dla mnie w kodowani natruralne jest np kodowanie zrywami, np dwa
    > > tygodnie ostrej napierdalanki po cym tygodnie odpoczywania by sie
    > > zregenerowac...stala lupanina po 8 h na dzien wypala i nie jest
    > > korzystna
    >
    > Mi z kolei praca po X godzin dziennie daje pewien rytm, ale tak jak
    > mówisz, każdy ma inny "styl". Chyba tylko praca na zlecenie, gdzie
    > dostajesz jakiś projekt do zrobienia i określony czas na jego wykonanie,
    > mogłaby się w to wpisać. Wtedy kodujesz, kiedy chcesz, byle tylko zmieścić
    > się w czasie.
    >
    mozna sie zmusic do lupaniny dzien w dzien po 8 h bez odpoczynkua le poprostu efekty
    takiej lupaniny sa gorsze niz praca 'zgodna z naturą' (przez pierwszy czy 2gi miesiac
    w takiej firmie mysle mozna byc jeszcze dosyc wydajnym (o ile to z kolei si enie
    pokrywa z nieznajomoscia kodu czy api/jezyka do wroboty nad czyms ie przyszlo) ale
    pozniej wydajnosc spada ze zmeczenia

    ale moja wydajnosc i tak jak mierzylem jest dosyc spora (w tych okresach o ktorych
    mowilem gdy jestem jako tako wypoczety, jest to prawie zawsze 300 linijek na dzien,
    9k linijek na miesiac.. moim zdaniem jest to duzo)

strony : [ 1 ]



Szukaj w grupach

Szukaj w grupach

Eksperci egospodarka.pl

1 1 1

Wpisz nazwę miasta, dla którego chcesz znaleźć jednostkę ZUS.

Wzory dokumentów

Bezpłatne wzory dokumentów i formularzy.
Wyszukaj i pobierz za darmo: