eGospodarka.pl
eGospodarka.pl poleca

eGospodarka.plGrupypl.misc.elektronika › [OT] Fuzz do gitary
Ilość wypowiedzi w tym wątku: 44

  • 1. Data: 2024-02-10 20:03:18
    Temat: [OT] Fuzz do gitary
    Od: heby <h...@p...onet.pl>

    Cześć.

    Przepraszam za OT, ale pl.rec.muzyka jest martwą grupą, a temat zawadza
    o elektronikę...

    Jest gitara elektryczna. Najtańsza, stratocaster.

    Córa chciała by jakiś pudełko do niej, które daje "metalowe"/"rockowe"
    brzmienie. Takie w stylu np. "Van Halen" czy "Queen".

    Rzuciłem okiem na allegro i widzę:
    1) proste efekty typu pogłos.
    2) jakieś drogie efekty, których nazwy mi nic nie mówią.
    3) "przestery", cokolwiek to znaczy

    Cel: osiągnięcie dzwięku znanego z solówek rockowych, ale prawdę mówiąc:
    chciałbym mieć różne możliwości.

    Czy ktoś potrafi mi podrzucić jakieś sensowne słowa kluczowe do
    zapakowania do googla, czego ja w ogóle szukam?

    Widzę 3 możliwosci:
    1) Jest soft do tego. Sprawdziliśmy i to działa słabo. Płatnych nie
    sprawdzałem (np. neuraldsp). Jestem pewny, że są świetne, ale troche w
    ciemno mi nie pasuje brać. Po drugie, jest słyszalne opóźnienie.

    2) Zrobie nie samodzielnie jakiegoś analoga, pełno było swego czasu
    pomysłów. Ale dalej nie wiem czego szukać, jak mnie pamięć nie myli, to
    były głównie przestery. A efekt przetrzymania struny (prewnie jakiś ARW)
    itd? A może na uC ;) Ale to projekt na miesiące...

    3) Kupno pudełka gotowego. Jakie kupić? Budzet tak około 500zł, ale
    prawdę mówiąc wolałbym mniej... na ali/allegro jest od groma pudełek,
    ale mam takie wrażenie, że wiele z nich jest prostym przesterowaniem
    wzmacniacza.


  • 2. Data: 2024-02-10 21:19:07
    Temat: Re: [OT] Fuzz do gitary
    Od: LordBluzg(R)?? <m...@p...onet.pl>

    W dniu 10.02.2024 o 20:03, heby pisze:
    > Cześć.
    >
    > Przepraszam za OT, ale pl.rec.muzyka jest martwą grupą, a temat zawadza
    > o elektronikę...
    >
    > Jest gitara elektryczna. Najtańsza, stratocaster.
    >
    > Córa chciała by jakiś pudełko do niej, które daje "metalowe"/"rockowe"
    > brzmienie. Takie w stylu np. "Van Halen" czy "Queen".
    >
    > Rzuciłem okiem na allegro i widzę:
    > 1) proste efekty typu pogłos.
    > 2) jakieś drogie efekty, których nazwy mi nic nie mówią.
    > 3) "przestery", cokolwiek to znaczy
    >
    > Cel: osiągnięcie dzwięku znanego z solówek rockowych, ale prawdę mówiąc:
    > chciałbym mieć różne możliwości.
    >
    > Czy ktoś potrafi mi podrzucić jakieś sensowne słowa kluczowe do
    > zapakowania do googla, czego ja w ogóle szukam?
    >
    > Widzę 3 możliwosci:
    > 1) Jest soft do tego. Sprawdziliśmy i to działa słabo. Płatnych nie
    > sprawdzałem (np. neuraldsp). Jestem pewny, że są świetne, ale troche w
    > ciemno mi nie pasuje brać. Po drugie, jest słyszalne opóźnienie.
    >
    > 2) Zrobie nie samodzielnie jakiegoś analoga, pełno było swego czasu
    > pomysłów. Ale dalej nie wiem czego szukać, jak mnie pamięć nie myli, to
    > były głównie przestery. A efekt przetrzymania struny (prewnie jakiś ARW)
    > itd? A może na uC ;) Ale to projekt na miesiące...
    >
    > 3) Kupno pudełka gotowego. Jakie kupić? Budzet tak około 500zł, ale
    > prawdę mówiąc wolałbym mniej... na ali/allegro jest od groma pudełek,
    > ale mam takie wrażenie, że wiele z nich jest prostym przesterowaniem
    > wzmacniacza.

    https://www.youtube.com/results?search_query=efekty+
    gitarowe

    Nim coś kupisz, to najpierw usłysz :) Może coś wybierzesz.
    --
    LordBluzg(R)??
    <<<?i? ć?d?? i Putina i ęjcaredefnoK>>>


  • 3. Data: 2024-02-10 22:51:24
    Temat: Re: [OT] Fuzz do gitary
    Od: heby <h...@p...onet.pl>

    On 10/02/2024 21:19, LordBluzg(R)?? wrote:
    > Nim coś kupisz, to najpierw usłysz :) Może coś wybierzesz.

    To nie jest proste. Sprzedawcy tanich nie udostępniają tak szybko
    próbek, szczególnie te "chińskie" zabawki kupujesz w ciemno.


  • 4. Data: 2024-02-10 23:19:14
    Temat: Re: [OT] Fuzz do gitary
    Od: LordBluzg(R)?? <m...@p...onet.pl>

    W dniu 10.02.2024 o 22:51, heby pisze:

    >> Nim coś kupisz, to najpierw usłysz :) Może coś wybierzesz.
    >
    > To nie jest proste. Sprzedawcy tanich nie udostępniają tak szybko
    > próbek, szczególnie te "chińskie" zabawki kupujesz w ciemno.
    >
    ...ale przynajmniej po nazwie efektów będziesz wiedział, czego szukasz,
    czy to fuzz, flanger, itp w sensie nazw efektów a nie producenta czy
    nazwy własnej.

    Tutaj masz katalog z próbkami
    https://guitarcenter.pl/catalog/gitary/efekty-gitaro
    we
    --
    LordBluzg(R)??
    <<<?i? ć?d?? i Putina i ęjcaredefnoK>>>


  • 5. Data: 2024-02-11 11:52:04
    Temat: Re: [OT] Fuzz do gitary
    Od: PD <p...@g...pl>

    W dniu 10.02.2024 o 20:03, heby pisze:
    > Cześć.
    >
    > Przepraszam za OT, ale pl.rec.muzyka jest martwą grupą, a temat zawadza
    > o elektronikę...
    >
    > Jest gitara elektryczna. Najtańsza, stratocaster.
    >
    > Córa chciała by jakiś pudełko do niej, które daje "metalowe"/"rockowe"
    > brzmienie. Takie w stylu np. "Van Halen" czy "Queen".
    >
    > Rzuciłem okiem na allegro i widzę:
    > 1) proste efekty typu pogłos.
    > 2) jakieś drogie efekty, których nazwy mi nic nie mówią.
    > 3) "przestery", cokolwiek to znaczy
    >
    > Cel: osiągnięcie dzwięku znanego z solówek rockowych, ale prawdę mówiąc:
    > chciałbym mieć różne możliwości.
    >
    > Czy ktoś potrafi mi podrzucić jakieś sensowne słowa kluczowe do
    > zapakowania do googla, czego ja w ogóle szukam?
    >
    > Widzę 3 możliwosci:
    > 1) Jest soft do tego. Sprawdziliśmy i to działa słabo. Płatnych nie
    > sprawdzałem (np. neuraldsp). Jestem pewny, że są świetne, ale troche w
    > ciemno mi nie pasuje brać. Po drugie, jest słyszalne opóźnienie.
    >
    > 2) Zrobie nie samodzielnie jakiegoś analoga, pełno było swego czasu
    > pomysłów. Ale dalej nie wiem czego szukać, jak mnie pamięć nie myli, to
    > były głównie przestery. A efekt przetrzymania struny (prewnie jakiś ARW)
    > itd? A może na uC ;) Ale to projekt na miesiące...
    >
    > 3) Kupno pudełka gotowego. Jakie kupić? Budzet tak około 500zł, ale
    > prawdę mówiąc wolałbym mniej... na ali/allegro jest od groma pudełek,
    > ale mam takie wrażenie, że wiele z nich jest prostym przesterowaniem
    > wzmacniacza.

    Cześć, jak się domyślam córka jest początkująca w tym sporcie i to jest
    kluczowe. Można pójść w jakiś multiefekt cyfrowy, ogarnie on większość
    potrzeb i jest to bardzo wygodne rozwiązanie. Ma jednak bardzo poważną
    wadę, szczególnie istotną w kontekście osób poczatkujących. Mianowicie
    bardzo skutecznie maskuje błędy, a słyszenie błędów to podstawa uczenia
    się. Miałem kiedyś epizod, że nie mogłem grać na normalnym sprzęcie
    przez jakiś czas, tylko właśnie na jakimś multiefekcie ze słuchawkami.
    Po jakimś czasie gdy podłączyłem się do normalnego wzmaka - ja jebu, nie
    chciał byś tego słuchać ;)

    Nie wiem do czego na dziś tę gitarę podłączacie. Żeby się pobawić można
    wpiąć w zwykły wzmacniacz audio, ale to nie jest dobre rozwiązanie na
    dłuższą metę. Przydał by się jakiś wzmacniacz gitarowy, jakieś małe
    combo do grania w domu po taniości. Im mniej gałek tym lepiej. I nie
    pchać się we wzmacniacze z efektami. Raz, że z reguły te efekty to cyfra
    o której wadach pisałem wyżej, dwa - są mocno chujowe w budżetowych
    rozwiązaniach. Wzmacniacz gitarowy ma wzmacniać - to jego podstawowa
    funkcja, cała reszta to bajery żeby można go drożej opchnąć. Ale jeden
    bajer powinien mieć. Reverb, najlepiej sprężynowy. Można by go odpuścić
    jeśli wzmak ma pętlę efektów (PE). O co chodzi z PE? Efekty dzielą się z
    grubsza na dwie grupy. Kształtujące sygnał w dziedzinie amplitudy (różne
    przestery bardziej lub mniej podobające się szatanowi) i kształtujące
    sygnał w dziedzinie fazy/czasu (delaye, reverby, chorusy itd.) te
    pierwsze wpina się między gitarę i wzmacniacz, te drugie między
    przedwzmacniacz i końcówkę mocy. Żeby to drugie było możliwe muszą być
    na zewnątrz wyprowadzone wyjście preampa i wejście końcówki mocy. Te dwa
    wyprowadzenia nazywają się pętlą efektów. Z reguły ubogie comba mają dwa
    kanały, jeden czysty drugi przesterowany. Przesterowanie jest robione w
    preampie, jeśli chcesz dodać do tego delaya (a będziesz chciał, o tym za
    chwilę) to musisz go wpiąć w pętlę za przesterem. Ja osobiście do grania
    domowego mam jakieś syfiaste combo marki harley-benton z przed 10 lat z
    dwoma kanałami. Przesterowany brzmi na tyle syfiasto, że z niego nie
    korzystam, zatem pętla mi niepotrzebna mimo, że ją ma. Jadę na efektach
    pudełkowych. I teraz jakie efekty. Co człowiek to opinia ;) Na
    przesterze nie warto oszczędzać, co wcale nie znaczy że im drożej tym
    lepiej. No i jakiego rodzaju przester. Niby zależy od muzyki którą
    chcemy grać. Podobno im bliżej szatana, tym powinien być głębszy ;)
    Bzdura ;) Zwykły distortion jest szatanowi bardzo miły o ile wprawne
    łapy go obsługują. O co chodzi. Te mega przestery mają wyjebaną w kosmos
    kompresję sygału. Dotkniesz strun i to już ryczy. I w zasadzie rola
    grajka sprowadza się do okiełznania ryku, przy całkowitym braku
    możliwości operowania dynamiką (ze względu na kompresję). Przy takim
    distortion, jak się człowiek wyuczy ma i ryk ma dynamikę, i może o wiele
    prościej kontrolować kiedy dzwięk ma się kończyć (główny problem
    początkujących to grać w rytmie, czyli równo dzwięk zaczynać, kiedy ma
    się kończyć jest równie istotne jeśli nie bardziej). Ja mam na pokładzie
    efekt distortion boss (nie pamiętam czy DS1 czy DS2, nie mam pod ręką) i
    bardzo sobie chwalę. U mnie się sprawdza. Nie jest to najtańsze, ale to
    już rozwiązanie docelowe. Chcesz tanio, kup cokolwiek, ale błagam
    distortion. Nie powermetalbelzebub ;)

    Temat solówek. Nie jest tak jak na pierwszy rzut oka się wydaje, że
    potrzebny jest przester z dużą kompresją, żeby dzwięk się długo utrzymał
    i reverb, żeby echo było. Must have, koniecznie i wogóle nie ma opcji
    żeby bez, jest efekt delay. Przy graniu solówek całą robotę robi delay w
    połączeniu z przesterem - serio. Jeśli przester jest zbyt mały, można
    przed wpiąć tzw dopałkę. Do tego zadania nikt do tej pory nie wymyślił
    nic lepszego niż ibanez tube screamer. Też tanio nie jest, ale jest masa
    chińskich które też dobrze działają.

    I na koniec, kwestia cen. To co Ci z nazwy wymieniłem, na pewno nie
    zmieści się w 500zł budżecie. Kluczowe pytanie jest takie czym różnią
    się te drogie zabawki od swoich chińskich zamienników. Odpowiedź będzie
    raczej po twojej myśli ;) Jakością obróbki dzwięku różnią się niewiele.
    Przede wszystkim różnią się jakością mechaniczną. Takiego bossa możesz
    przełączać nogą w stalowych kaloszach i nic mu nie będzie, chińczyk może
    tego nie przetrwać. W chińczyku pewnie prędzej potencjometry zaczną
    trzeszczeć. Mechanika to jedno. Drugie to szumy i odporność na
    zakłócenia. Jeśli będziesz robił próbę dzwięku przed koncertem i
    będziesz opakowany chińczykami, to prawdopodobnie realizator wyślę Cię
    wpizdu na kopach ;) Do domowego grania zatem, nie ma co dolarami szastać.

    PD





  • 6. Data: 2024-02-11 16:37:21
    Temat: Re: [OT] Fuzz do gitary
    Od: LordBluzg(R)?? <m...@p...onet.pl>

    W dniu 11.02.2024 o 11:52, PD pisze:
    > W dniu 10.02.2024 o 20:03, heby pisze:
    >> Cześć.
    >>
    >> Przepraszam za OT, ale pl.rec.muzyka jest martwą grupą, a temat
    >> zawadza o elektronikę...
    >>
    >> Jest gitara elektryczna. Najtańsza, stratocaster.
    >>
    >> Córa chciała by jakiś pudełko do niej, które daje "metalowe"/"rockowe"
    >> brzmienie. Takie w stylu np. "Van Halen" czy "Queen".
    >>
    >> Rzuciłem okiem na allegro i widzę:
    >> 1) proste efekty typu pogłos.
    >> 2) jakieś drogie efekty, których nazwy mi nic nie mówią.
    >> 3) "przestery", cokolwiek to znaczy
    >>
    >> Cel: osiągnięcie dzwięku znanego z solówek rockowych, ale prawdę
    >> mówiąc: chciałbym mieć różne możliwości.
    >>
    >> Czy ktoś potrafi mi podrzucić jakieś sensowne słowa kluczowe do
    >> zapakowania do googla, czego ja w ogóle szukam?
    >>
    >> Widzę 3 możliwosci:
    >> 1) Jest soft do tego. Sprawdziliśmy i to działa słabo. Płatnych nie
    >> sprawdzałem (np. neuraldsp). Jestem pewny, że są świetne, ale troche w
    >> ciemno mi nie pasuje brać. Po drugie, jest słyszalne opóźnienie.
    >>
    >> 2) Zrobie nie samodzielnie jakiegoś analoga, pełno było swego czasu
    >> pomysłów. Ale dalej nie wiem czego szukać, jak mnie pamięć nie myli,
    >> to były głównie przestery. A efekt przetrzymania struny (prewnie jakiś
    >> ARW) itd? A może na uC ;) Ale to projekt na miesiące...
    >>
    >> 3) Kupno pudełka gotowego. Jakie kupić? Budzet tak około 500zł, ale
    >> prawdę mówiąc wolałbym mniej... na ali/allegro jest od groma pudełek,
    >> ale mam takie wrażenie, że wiele z nich jest prostym przesterowaniem
    >> wzmacniacza.
    >
    > Cześć, jak się domyślam córka jest początkująca w tym sporcie i to jest
    > kluczowe. Można pójść w jakiś multiefekt cyfrowy, ogarnie on większość
    > potrzeb i jest to bardzo wygodne rozwiązanie. Ma jednak bardzo poważną
    > wadę, szczególnie istotną w kontekście osób poczatkujących. Mianowicie
    > bardzo skutecznie maskuje błędy, a słyszenie błędów to podstawa uczenia
    > się. Miałem kiedyś epizod, że nie mogłem grać na normalnym sprzęcie
    > przez jakiś czas, tylko właśnie na jakimś multiefekcie ze słuchawkami.
    > Po jakimś czasie gdy podłączyłem się do normalnego wzmaka - ja jebu, nie
    > chciał byś tego słuchać ;)
    >
    > Nie wiem do czego na dziś tę gitarę podłączacie. Żeby się pobawić można
    > wpiąć w zwykły wzmacniacz audio, ale to nie jest dobre rozwiązanie na
    > dłuższą metę. Przydał by się jakiś wzmacniacz gitarowy, jakieś małe
    > combo do grania w domu po taniości. Im mniej gałek tym lepiej. I nie
    > pchać się we wzmacniacze z efektami. Raz, że z reguły te efekty to cyfra
    > o której wadach pisałem wyżej, dwa - są mocno chujowe w budżetowych
    > rozwiązaniach. Wzmacniacz gitarowy ma wzmacniać - to jego podstawowa
    > funkcja, cała reszta to bajery żeby można go drożej opchnąć. Ale jeden
    > bajer powinien mieć. Reverb, najlepiej sprężynowy. Można by go odpuścić
    > jeśli wzmak ma pętlę efektów (PE). O co chodzi z PE? Efekty dzielą się z
    > grubsza na dwie grupy. Kształtujące sygnał w dziedzinie amplitudy (różne
    > przestery bardziej lub mniej podobające się szatanowi) i kształtujące
    > sygnał w dziedzinie fazy/czasu (delaye, reverby, chorusy itd.) te
    > pierwsze wpina się między gitarę i wzmacniacz, te drugie między
    > przedwzmacniacz i końcówkę mocy. Żeby to drugie było możliwe muszą być
    > na zewnątrz wyprowadzone wyjście preampa i wejście końcówki mocy. Te dwa
    > wyprowadzenia nazywają się pętlą efektów. Z reguły ubogie comba mają dwa
    > kanały, jeden czysty drugi przesterowany. Przesterowanie jest robione w
    > preampie, jeśli chcesz dodać do tego delaya (a będziesz chciał, o tym za
    > chwilę) to musisz go wpiąć w pętlę za przesterem. Ja osobiście do grania
    > domowego mam jakieś syfiaste combo marki harley-benton z przed 10 lat z
    > dwoma kanałami. Przesterowany brzmi na tyle syfiasto, że z niego nie
    > korzystam, zatem pętla mi niepotrzebna mimo, że ją ma. Jadę na efektach
    > pudełkowych. I teraz jakie efekty. Co człowiek to opinia ;) Na
    > przesterze nie warto oszczędzać, co wcale nie znaczy że im drożej tym
    > lepiej. No i jakiego rodzaju przester. Niby zależy od muzyki którą
    > chcemy grać. Podobno im bliżej szatana, tym powinien być głębszy ;)
    > Bzdura ;) Zwykły distortion jest szatanowi bardzo miły o ile wprawne
    > łapy go obsługują. O co chodzi. Te mega przestery mają wyjebaną w kosmos
    > kompresję sygału. Dotkniesz strun i to już ryczy. I w zasadzie rola
    > grajka sprowadza się do okiełznania ryku, przy całkowitym braku
    > możliwości operowania dynamiką (ze względu na kompresję). Przy takim
    > distortion, jak się człowiek wyuczy ma i ryk ma dynamikę, i może o wiele
    > prościej kontrolować kiedy dzwięk ma się kończyć (główny problem
    > początkujących to grać w rytmie, czyli równo dzwięk zaczynać, kiedy ma
    > się kończyć jest równie istotne jeśli nie bardziej). Ja mam na pokładzie
    > efekt distortion boss (nie pamiętam czy DS1 czy DS2, nie mam pod ręką) i
    > bardzo sobie chwalę. U mnie się sprawdza. Nie jest to najtańsze, ale to
    > już rozwiązanie docelowe. Chcesz tanio, kup cokolwiek, ale błagam
    > distortion. Nie powermetalbelzebub ;)
    >
    > Temat solówek. Nie jest tak jak na pierwszy rzut oka się wydaje, że
    > potrzebny jest przester z dużą kompresją, żeby dzwięk się długo utrzymał
    > i reverb, żeby echo było. Must have, koniecznie i wogóle nie ma opcji
    > żeby bez, jest efekt delay. Przy graniu solówek całą robotę robi delay w
    > połączeniu z przesterem - serio. Jeśli przester jest zbyt mały, można
    > przed wpiąć tzw dopałkę. Do tego zadania nikt do tej pory nie wymyślił
    > nic lepszego niż ibanez tube screamer. Też tanio nie jest, ale jest masa
    > chińskich które też dobrze działają.
    >
    > I na koniec, kwestia cen. To co Ci z nazwy wymieniłem, na pewno nie
    > zmieści się w 500zł budżecie. Kluczowe pytanie jest takie czym różnią
    > się te drogie zabawki od swoich chińskich zamienników. Odpowiedź będzie
    > raczej po twojej myśli ;) Jakością obróbki dzwięku różnią się niewiele.
    > Przede wszystkim różnią się jakością mechaniczną. Takiego bossa możesz
    > przełączać nogą w stalowych kaloszach i nic mu nie będzie, chińczyk może
    > tego nie przetrwać. W chińczyku pewnie prędzej potencjometry zaczną
    > trzeszczeć. Mechanika to jedno. Drugie to szumy i odporność na
    > zakłócenia. Jeśli będziesz robił próbę dzwięku przed koncertem i
    > będziesz opakowany chińczykami, to prawdopodobnie realizator wyślę Cię
    > wpizdu na kopach ;) Do domowego grania zatem, nie ma co dolarami szastać.
    >

    Ładnie napisane ale temat "rzeka" w sumie, jeśli chodzi o brzmienie.
    Czasem jakieś proste pudełko daje nam oczekiwany efekt a drogie może nie
    spełniać oczekiwanego brzmienia...i tutaj liczy się też gust czyli jest
    to sprawa bardziej indywidualna niż "podążaj za brzmieniem". Prawdą jest
    też to, jakiego wzmacniacza używamy do gitary, bo brzmienia też są różne
    i efekt też będzie inny w jakiejś konfiguracji. Musiałem zacytować
    całość, bo trudno się inaczej odnieść do tematu. Dobrym pomysłem jest
    "znać" kogoś, kto się w to bawił/bawi lub skorzystać z porady w jakimś
    sklepie muzycznym na żywo. Kupowanie online, obarczone jest podstawą
    "wiem co chcę" i dlatego wskazałem najpierw na odsłuch różnych efektów.

    --
    LordBluzg(R)??
    <<<?i? ć?d?? i Putina i ęjcaredefnoK>>>


  • 7. Data: 2024-02-11 16:50:00
    Temat: Re: [OT] Fuzz do gitary
    Od: heby <h...@p...onet.pl>

    On 11/02/2024 11:52, PD wrote:
    > Cześć, jak się domyślam córka jest początkująca w tym sporcie i to jest
    > kluczowe.

    Tak. Ogarnia akustyczną.

    > Można pójść w jakiś multiefekt cyfrowy, ogarnie on większość
    > potrzeb i jest to bardzo wygodne rozwiązanie. Ma jednak bardzo poważną
    > wadę, szczególnie istotną w kontekście osób poczatkujących. Mianowicie
    > bardzo skutecznie maskuje błędy, a słyszenie błędów to podstawa uczenia
    > się.

    Podejmujemy ryzyko ;)

    Są jakies amatorskie efekty tego typu? W sensie: cyfrowe, z bogatym
    zakresem?

    > Nie wiem do czego na dziś tę gitarę podłączacie.

    Do najtańszego wzmacniacza, który był w komplecie z gitarą. Kiedyś go
    zmienimy na coś sensownego, na chwile obecną nie widzę sensu zmiany, coś
    tam w nim słychać. Im gorszy jakościowo tym większa szansa na domowe
    distorition :P Kiedyś czytałem wywiad z gitarzystą jakiegoś zespołu
    rockowego, że jego wzmacniacz był najlepszy. Jak się okazało z powodu
    spalonej lampy, niesymetrycznie wzmacniał i to cała tajemnica brzmienia.

    > [ciach]

    Dzięki za wyczerpujacy opis, przyda się.

    > Do domowego grania zatem, nie ma co dolarami szastać.

    Też tak uważam.

    Na razie celuję w Behringer SF300. Tanie to, ma niezłe oceny, na
    filmikach yt, brzmi w zasadzie pi x drzwi jak chcemy. Zobaczymy, potem
    się pomysli o jakiś dodatkowych bajerach typu kompresory czy reverby.

    Rzecz w tym, że jak u większosci nastolatków, pasja ląduje czasem na
    strychu. Staram się ograniczać potencjalne straty, więc nie widzę sensu
    inwestowania wiecej niż absilutnie niezbędne. A jako dodpali, to się
    pomyśli profesjonalniej.


  • 8. Data: 2024-02-12 00:36:28
    Temat: Re: [OT] Fuzz do gitary
    Od: PD <p...@g...pl>

    W dniu 11.02.2024 o 16:50, heby pisze:
    > On 11/02/2024 11:52, PD wrote:
    >> Cześć, jak się domyślam córka jest początkująca w tym sporcie i to
    >> jest kluczowe.
    >
    > Tak. Ogarnia akustyczną.
    >
    >> Można pójść w jakiś multiefekt cyfrowy, ogarnie on większość potrzeb i
    >> jest to bardzo wygodne rozwiązanie. Ma jednak bardzo poważną wadę,
    >> szczególnie istotną w kontekście osób poczatkujących. Mianowicie
    >> bardzo skutecznie maskuje błędy, a słyszenie błędów to podstawa
    >> uczenia się.
    >
    > Podejmujemy ryzyko ;)
    >
    > Są jakies amatorskie efekty tego typu? W sensie: cyfrowe, z bogatym
    > zakresem?

    Ja mam "Boss pocket GT". Sprawdza się w zastosowaniu gdy musisz pograć
    na słuchawkach. Czasem inaczej się nie da. Po to go kupiłem i w
    szczególnych przypadkach używam. Jeśli chodzi o presety z przesterem to
    na słuchawkach jest siara. Podpięty do wzmacniacza audio zyskuje dużo,
    chyba pod taką sytuację jest zoptymalizowany. Brzmienia czyste są ok i
    tu i tu. O innych efektach Ci nie powiem bo nie macałem. Natomiast wiem,
    że ludzie chwalą sobie zoom.

    >> Nie wiem do czego na dziś tę gitarę podłączacie.
    >
    > Do najtańszego wzmacniacza, który był w komplecie z gitarą. Kiedyś go
    > zmienimy na coś sensownego, na chwile obecną nie widzę sensu zmiany, coś
    > tam w nim słychać. Im gorszy jakościowo tym większa szansa na domowe
    > distorition :P Kiedyś czytałem wywiad z gitarzystą jakiegoś zespołu
    > rockowego, że jego wzmacniacz był najlepszy. Jak się okazało z powodu
    > spalonej lampy, niesymetrycznie wzmacniał i to cała tajemnica brzmienia.

    Tia, na temat dążenia do liniowości są doktoraty, w drugą stronę nie
    bardzo ;)

    [...]

    > Rzecz w tym, że jak u większosci nastolatków, pasja ląduje czasem na
    > strychu. Staram się ograniczać potencjalne straty, więc nie widzę sensu
    > inwestowania wiecej niż absilutnie niezbędne. A jako dodpali, to się
    > pomyśli profesjonalniej.

    To tu się trochę rozmijamy, na tyle że muszę to powiedzieć żeby mieć
    czyste sumienie, nie gniewaj się że sprowadzę do absurdu. Jeśli dzieciak
    okaże zainteresowanie np. czytaniem książek, to raczej nie dasz mu do
    czytania książki telefonicznej bo jest za darmo. Jeśli jednak dasz, to
    masz pewność że "pasja wyląduje na strychu" i "ograniczysz straty", ale
    czy o to w tym chodzi?:)

    PD


  • 9. Data: 2024-02-12 01:11:18
    Temat: Re: [OT] Fuzz do gitary
    Od: PD <p...@g...pl>

    W dniu 11.02.2024 o 16:37, LordBluzg(R)?? pisze:

    > Ładnie napisane ale temat "rzeka" w sumie, jeśli chodzi o brzmienie.
    > Czasem jakieś proste pudełko daje nam oczekiwany efekt a drogie może nie
    > spełniać oczekiwanego brzmienia...i tutaj liczy się też gust czyli jest
    > to sprawa bardziej indywidualna niż "podążaj za brzmieniem". Prawdą jest
    > też to, jakiego wzmacniacza używamy do gitary, bo brzmienia też są różne
    > i efekt też będzie inny w jakiejś konfiguracji. Musiałem zacytować
    > całość, bo trudno się inaczej odnieść do tematu. Dobrym pomysłem jest
    > "znać" kogoś, kto się w to bawił/bawi lub skorzystać z porady w jakimś
    > sklepie muzycznym na żywo. Kupowanie online, obarczone jest podstawą
    > "wiem co chcę" i dlatego wskazałem najpierw na odsłuch różnych efektów.

    Tak to jest że, początki bywają trudne, ale jakiś tam w miarę poziom
    trzeba ogarnąć samemu. Jak to się zrobi najlepiej załapać się do
    jakiegoś zespołu. Raz że ma się z reguły doczynienia z osobami lepiej
    grającymi i jest się od kogo uczyć. Dwa, to całkiem zmienia perspektywę.
    Przykładowo grając samemu dla siebie człowiek stara się ukręcić super
    brzmienie w swoich 4 ścianach, no i nawet czasem się uda, ale to samo
    brzmienie w 99% przypadków w zespole nie zażre. Grając w domciu,
    człowiek siada sobie wygodnie na kanapie i gra. I świetnie mu to
    wychodzi. Po czym idziemy na próbę, trzeba zagrać na stojąco - ojej
    chyba jednak nie umiem grać :) Jak się pójdzie do zespołu to brzmienie
    schodzi na drugi plan, nie musi być hyper-super, wystarczy zadowalające,
    inne rzeczy wysuwają się na pierwszy plan.

    PD


  • 10. Data: 2024-02-12 09:34:25
    Temat: Re: [OT] Fuzz do gitary
    Od: DaNsOuNd <d...@t...pl>

    W dniu 2024-02-10 o 20:03, heby pisze:
    > Cześć.
    >
    > Przepraszam za OT, ale pl.rec.muzyka jest martwą grupą, a temat zawadza
    > o elektronikę...
    >
    > Jest gitara elektryczna. Najtańsza, stratocaster.
    >
    > Córa chciała by jakiś pudełko do niej, które daje "metalowe"/"rockowe"
    > brzmienie. Takie w stylu np. "Van Halen" czy "Queen".
    >
    > Rzuciłem okiem na allegro i widzę:
    > 1) proste efekty typu pogłos.
    > 2) jakieś drogie efekty, których nazwy mi nic nie mówią.
    > 3) "przestery", cokolwiek to znaczy
    >
    > Cel: osiągnięcie dzwięku znanego z solówek rockowych, ale prawdę mówiąc:
    > chciałbym mieć różne możliwości.
    >
    > Czy ktoś potrafi mi podrzucić jakieś sensowne słowa kluczowe do
    > zapakowania do googla, czego ja w ogóle szukam?
    >
    > Widzę 3 możliwosci:
    > 1) Jest soft do tego. Sprawdziliśmy i to działa słabo. Płatnych nie
    > sprawdzałem (np. neuraldsp). Jestem pewny, że są świetne, ale troche w
    > ciemno mi nie pasuje brać. Po drugie, jest słyszalne opóźnienie.
    >
    > 2) Zrobie nie samodzielnie jakiegoś analoga, pełno było swego czasu
    > pomysłów. Ale dalej nie wiem czego szukać, jak mnie pamięć nie myli, to
    > były głównie przestery. A efekt przetrzymania struny (prewnie jakiś ARW)
    > itd? A może na uC ;) Ale to projekt na miesiące...
    >
    > 3) Kupno pudełka gotowego. Jakie kupić? Budzet tak około 500zł, ale
    > prawdę mówiąc wolałbym mniej... na ali/allegro jest od groma pudełek,
    > ale mam takie wrażenie, że wiele z nich jest prostym przesterowaniem
    > wzmacniacza.

    1. Zabierasz córkę do sklepu z gitarami.
    2. Tłumaczysz sprzedawcy o co wam chodzi i czego poszukujecie.
    3. Próbujesz różne efekty które sklep ma na stanie.
    4. Zawężasz wybór do konkretnych modeli.
    5. Szukasz używek w internecie.

    Nie ma lepszego sposobu jak ograć kostki. Skupiłbym się na multiefektach
    bo mają bardzo szerokie możliwość i na początek zastępują pedalboard-a.
    Ważna sprawa jak pisał jeden z przedmówców - do ćwiczenia czysta gitara
    bez żadnych efektów. Po ćwiczeniach można "rzucić gruzem" ku uciesze
    rodziców i sąsiadów.

    B.T.W. - >>>Jest gitara elektryczna. Najtańsza, stratocaster.<<<
    Stratocaster to qltowa gitara i jedna z najdroższych. A córka ma
    stratokształtną :-)

strony : [ 1 ] . 2 ... 5


Szukaj w grupach

Advertisement

REKLAMA

Szukaj w grupach

Eksperci egospodarka.pl

1 1 1

Wpisz nazwę miasta, dla którego chcesz znaleźć jednostkę ZUS.

Wzory dokumentów

Bezpłatne wzory dokumentów i formularzy.
Wyszukaj i pobierz za darmo: