eGospodarka.pl
eGospodarka.pl poleca

eGospodarka.plGrupypl.misc.elektronikaPasta ochronna? Lutownicza?
Ilość wypowiedzi w tym wątku: 87

  • 71. Data: 2025-11-24 11:43:01
    Temat: Re: Pasta ochronna? Lutownicza?
    Od: "J.F" <j...@p...onet.pl>

    On Sat, 22 Nov 2025 03:08:19 GMT, Marcin Debowski wrote:
    > On 2025-11-19, J.F <j...@p...onet.pl> wrote:
    >> On Wed, 19 Nov 2025 14:03:16 +0100, ʅǝxᴉꓒ®🇵🇱 wrote:
    >>> W dniu 19.11.2025 o 13:56, Jarosław Sokołowski pisze:
    >>>>>> Mnie dla odmiany w czasach, Kiedy Nie Było Nic, kalafonią poratował
    >>>>>> kolega z Akademii Muzycznej, altowiolista (dzisiaj gra w bardzo
    >>>>>> zacnej orkiestrze).
    >>>>>
    >>>>> No popatrz pan - nie było nic, a kalafonia była.
    >>>>> AM za dewizy chyba nie sprowadzała - cała prodkucja polskich lasów
    >>>>> szła na smyczki, czy może z ZSRR sprowadzili?
    >>>>
    >>>> Problemem ustroju słusznie minionego było to, że nawet jak coś było,
    >>>> to nie było normalnie dostępne. Niektórzy potrafili sobie wszystko
    >>>> "załatwić", lecz nie ja. W Akademii widać ktoś wiedział co i jak,
    >>>> a moĹźe nawet w Ministerstwie Kultury i Sztuki mieli specjalny
    >>>> departament od przydziału kalafonii, który realizował dostawy dla
    >>>> skrzypkĂłw i kontrabasistĂłw.
    >>>>
    >>> Ja akurat chodziłem do szkoły, do klasy "skrzypiec" (muzyczna)...i
    >>> miałem dostęp do kalafonii, więc odkładałem zapasy, czyli potłuczone
    >>> kawałki, co później okazało się "kopalnią" kalafonii, kiedy skręciłem na
    >>> elektronikę :)
    >>
    >> No ale pytanie pozostaje - skąd szkoła kalafonię miała.
    >>
    >> Specjalna komórka w ministerstwie dbała o zaopatrzenie szkół i
    >> orkiestr ? :-)
    >
    > Przemysł papierniczy zużywał tego na tony. W papierni, po której się
    > będąc pacholem pałętałem, można było znaleźć walające się kilogramowe
    > bryły jak się komuś worek omsknął przy przeładunku.

    Wow, a po co to w papierniach?

    Czyli papiernie miały, muzycy mieli, tylko dla elektroników zabrakło?
    :-)

    Ale przemysł elektroniczny chyba miał.

    J.







  • 72. Data: 2025-11-24 12:28:16
    Temat: Re: Pasta ochronna? Lutownicza?
    Od: Jarosław Sokołowski <j...@l...waw.pl>

    Pan J.F napisał:

    >> Przemysł papierniczy zużywał tego na tony. W papierni, po której się
    >> będąc pacholem pałętałem, można było znaleźć walające się kilogramowe
    >> bryły jak się komuś worek omsknął przy przeładunku.
    >
    > Wow, a po co to w papierniach?

    Składnik kleju używnego przy produkcji tektury.

    > Czyli papiernie miały, muzycy mieli, tylko dla elektroników zabrakło?
    > :-)

    Była w sklepach lutniczych. Być może starszy referent zajmujący się
    przydziałami kalafonii dla handlu uspołecznionego myślał, że tam
    zaoparują się ci, którzy chcą coś lutować. I tylko dlatego problem
    nie został dostrzeżony.

    > Ale przemysł elektroniczny chyba miał.

    Jak przemysł coś miał, to "każdy" mógł sobie to "załatwić". Co często
    wychodziło nawet taniej niż kupowanie w sklepie. Z wielbicielami
    ustroju słusznie minionego problem jest taki, że do dzisiaj nie
    potrafią zrozumieć, że nie każdy potrafił się w tak zorganizowanym
    państwie odnaleźć i nie każdy chciał być "każdym".

    --
    Jarek


  • 73. Data: 2025-11-24 13:11:33
    Temat: Re: Pasta ochronna? Lutownicza?
    Od: "J.F" <j...@p...onet.pl>

    On Mon, 24 Nov 2025 12:28:16 +0100, Jarosław Sokołowski wrote:
    > Pan J.F napisał:
    >>> Przemysł papierniczy zużywał tego na tony. W papierni, po której się
    >>> będąc pacholem pałętałem, można było znaleźć walające się kilogramowe
    >>> bryły jak się komuś worek omsknął przy przeładunku.
    >>
    >> Wow, a po co to w papierniach?
    >
    > Składnik kleju używnego przy produkcji tektury.
    >
    >> Czyli papiernie miały, muzycy mieli, tylko dla elektroników zabrakło?
    >> :-)
    >
    > Była w sklepach lutniczych. Być może starszy referent zajmujący się
    > przydziałami kalafonii dla handlu uspołecznionego myślał, że tam
    > zaoparują się ci, którzy chcą coś lutować. I tylko dlatego problem
    > nie został dostrzeżony.
    >
    >> Ale przemysł elektroniczny chyba miał.
    >
    > Jak przemysł coś miał, to "każdy" mógł sobie to "załatwić". Co często
    > wychodziło nawet taniej niż kupowanie w sklepie. Z wielbicielami
    > ustroju słusznie minionego problem jest taki, że do dzisiaj nie
    > potrafią zrozumieć, że nie każdy potrafił się w tak zorganizowanym
    > państwie odnaleźć i nie każdy chciał być "każdym".

    Ale przemysł elektroniczny nie był "na każdym rogu".

    J.



  • 74. Data: 2025-11-24 13:52:30
    Temat: Re: Pasta ochronna? Lutownicza?
    Od: io <i...@o...pl.invalid>

    W dniu 22.11.2025 o 04:04, Marcin Debowski pisze:
    > On 2025-11-19, J.F <j...@p...onet.pl> wrote:
    >> On Wed, 19 Nov 2025 13:21:13 +0100, Jarosław Sokołowski wrote:
    >>> Pan Marcin Debowski napisał:
    >>>> A kalafonia ładnie pachnie
    >>>
    >>> Też tak uważam. Ale kiedyś na tej grupie czytałem, że to smród straszny.
    >>
    >> Jak się podgrzeje lutownicą, to smród :-(
    >
    > Sam jesteś smród! Ładny aromat żywiczny drzew iglastych, skąd była i
    > pewnie nadal jest pozyskiwana. Czy to jest tak jak z fiołkami, że
    > niektórym śmierdzą a innym pachą, a i też wszystko zależy od stężenia?

    Od temperatury zależy. Jak się spala na grocie to za bardzo nie ma czym
    zachwycać się tylko można zastanawiać się nad szkodliwością.


  • 75. Data: 2025-11-24 16:08:59
    Temat: Re: Pasta ochronna? Lutownicza?
    Od: Jarosław Sokołowski <j...@l...waw.pl>

    Pan J.F napisał:

    >> Jak przemysł coś miał, to "każdy" mógł sobie to "załatwić".
    >> Co często wychodziło nawet taniej niż kupowanie w sklepie.
    >> Z wielbicielami ustroju słusznie minionego problem jest
    >> taki, że do dzisiaj nie potrafią zrozumieć, że nie każdy
    >> potrafił się w tak zorganizowanym państwie odnaleźć i nie
    >> każdy chciał być "każdym".
    >
    > Ale przemysł elektroniczny nie był "na każdym rogu".

    Jestem ostatnim, którego można pytać, jak coś się "załatwiało".
    W Warszawie przemysł był, a ja i tak tej kalafonii nie miałem.

    --
    Jarek


  • 76. Data: 2025-11-24 17:28:59
    Temat: Re: Pasta ochronna? Lutownicza?
    Od: "J.F" <j...@p...onet.pl>

    On Mon, 24 Nov 2025 16:08:59 +0100, Jarosław Sokołowski wrote:
    > Pan J.F napisał:
    >>> Jak przemysł coś miał, to "każdy" mógł sobie to "załatwić".
    >>> Co często wychodziło nawet taniej niż kupowanie w sklepie.
    >>> Z wielbicielami ustroju słusznie minionego problem jest
    >>> taki, że do dzisiaj nie potrafią zrozumieć, że nie każdy
    >>> potrafił się w tak zorganizowanym państwie odnaleźć i nie
    >>> każdy chciał być "każdym".
    >>
    >> Ale przemysł elektroniczny nie był "na każdym rogu".
    >
    > Jestem ostatnim, którego można pytać, jak coś się "załatwiało".
    > W Warszawie przemysł był, a ja i tak tej kalafonii nie miałem.

    Kalafonię miałem.
    Już nie pamiętam, czy to tato skądś (pracy) przyniósł, średnia bryła
    starczała na dłuugie amatorskie lutowanie.

    Były chyba jakieś zestawy "cyna i kalafonia".
    Były też różne pasty lutownicze, ale chyba bardziej agresywne - do
    rynien, do dachów.

    Jeśli jak piszesz - w dużej ilości zużywana w papiernictwie, to
    możliwe, że krajowe lasy po prostu produkowały duże ilości,
    i dla wszystkich chętnych starczało.

    J.












  • 77. Data: 2025-11-26 11:17:00
    Temat: Re: Pasta ochronna? Lutownicza?
    Od: JDX <j...@o...pl>

    On 19.11.2025 13:41, J.F wrote:
    [...]
    > No popatrz pan - nie było nic, a kalafonia była.
    > AM za dewizy chyba nie sprowadzała - cała prodkucja polskich lasów
    > szła na smyczki, czy może z ZSRR sprowadzili?
    W wersji hardkorowej to się używało żywicy sosnowej. :-D Ale nie w
    postaci plastycznej tylko już takiej twardej, zestalonej. Bardzo podobna
    do kalafonii. Rozpuszczało się też ją w denaturacie i robiło roztwór do
    smarowania PCB w celu lepszego zwilżania miedzi przez lutowie. Dawne
    czasy... :-D

    W każdym razie kalafonię to u chińczyka bez problemu powinno dać się
    kupić. Z 10 lat temu kupiłem 2 pudełeczka o wielkości połowy pudełka
    zapałek i do tej nawet jednego pudełka nie zużyłem. :-)


  • 78. Data: 2025-11-26 11:30:08
    Temat: Re: Pasta ochronna? Lutownicza?
    Od: "J.F" <j...@p...onet.pl>

    On Wed, 26 Nov 2025 11:17:00 +0100, JDX wrote:
    > On 19.11.2025 13:41, J.F wrote:
    > [...]
    >> No popatrz pan - nie było nic, a kalafonia była.
    >> AM za dewizy chyba nie sprowadzała - cała prodkucja polskich lasów
    >> szła na smyczki, czy może z ZSRR sprowadzili?
    > W wersji hardkorowej to się używało żywicy sosnowej. :-D Ale nie w
    > postaci plastycznej tylko już takiej twardej, zestalonej. Bardzo podobna
    > do kalafonii.

    Bo kalafonię robi się z żywicy sosnowej własnie.
    A u nas lasów sosnowych dużo ... tzn bardziej świerkowych.

    > Rozpuszczało się też ją w denaturacie i robiło roztwór do
    > smarowania PCB w celu lepszego zwilżania miedzi przez lutowie. Dawne
    > czasy... :-D
    >
    > W każdym razie kalafonię to u chińczyka bez problemu powinno dać się
    > kupić. Z 10 lat temu kupiłem 2 pudełeczka o wielkości połowy pudełka
    > zapałek i do tej nawet jednego pudełka nie zużyłem. :-)

    Ja mam takie dwa pudełka z ruskiego targu :-)

    J.


  • 79. Data: 2025-11-26 11:36:26
    Temat: Re: Pasta ochronna? Lutownicza?
    Od: ??x??(R)?? <m...@p...onet.pl>

    W dniu 26.11.2025 o 11:17, JDX pisze:

    > W wersji hardkorowej to się używało żywicy sosnowej.

    W wersji hardkorowej, to się używało tabletki polopiryny :)


    --
    Pixel(R)??
    Albo PiS albo Polska


  • 80. Data: 2025-11-26 11:49:03
    Temat: Re: Pasta ochronna? Lutownicza?
    Od: Jarosław Sokołowski <j...@l...waw.pl>

    JDX pisze:

    >> No popatrz pan - nie było nic, a kalafonia była.
    [...]
    > W wersji hardkorowej to się używało żywicy sosnowej. :-D Ale nie
    > w postaci plastycznej tylko już takiej twardej, zestalonej.

    Czyli w zasadzie kalafonii. Kalafonia to pozostałośc po destylacji
    terpentyny z żywicy. Na gorąco idzie to szybko, ale jak żywica leży
    długo w normalnej temperaturze, to terpentyna też z niej uleci.

    > W każdym razie kalafonię to u chińczyka bez problemu powinno dać
    > się kupić.

    Teraz to jest za grosze w dowolnych ilościach na Allegro.

    --
    Jarek

strony : 1 ... 7 . [ 8 ] . 9


Szukaj w grupach

Szukaj w grupach

Eksperci egospodarka.pl

1 1 1

Wpisz nazwę miasta, dla którego chcesz znaleźć jednostkę ZUS.

Wzory dokumentów

Bezpłatne wzory dokumentów i formularzy.
Wyszukaj i pobierz za darmo: