-
11. Data: 2026-01-29 12:40:36
Temat: Re: Degradacja
Od: ??x??(R)?? <m...@p...onet.pl>
W dniu 29.01.2026 o 12:09, J.F pisze:
>> Tak przypadkiem podam mikroprzykład. Zachciałem sobie pierścień
>> elektroniczny na palec. Ponieważ mam smartwacz Amazfit GTR4 to padło na
>> Helio Ring Amazfit, żeby było w jednej apce. Nowy Ring kosztuje 700zł a
>> używany 400. Kupiłem już trzy używane i oddałem, bo bateria nie
>> wytrzymuje nawet jednego dnia (miały 3 lata, powystawowe, nie noszone).
>>
>> Teraz mała uwaga. Wiem już, że nie kupię nawet za pisiąt groszy takiego
>> Ringa, bo jest złomem a tutaj baterii nie wymienię. Muszę kupić nowy,
>> który po 3 latach zdechnie. Już mi się pierścienia odechciało.
[...]
> Ale ale:
> -sugerujesz, że zawinił brak ładowania ... jakbyś kupił nowy Ring, to
> pewnie byś używał, i byłby naładowany.
> -to samo z samochodem - jak ktoś używa, to jest ładowany. No chyba, że
> stał w szopie parę lat.
Zrobiłem resercz jeszcze. Te pierścienie mają jedną wadę, której nie
bardzo jest uniknąć. Mają ładowanie indukcyjne i rozgrzewają się do
+40C. Producent nowego deklaruje 4 dni pracy (na minimum) a produkcja
odpaliła 3 lata temu. Te noszone i ładowane po 3 latach mają 50%
degradacji. Te nieładowane mają 80% degradacji. Mogę podać linki, filmy
zdjęcia. Po prostu mnie to interesowało i się zagłębiłem w temacie.
Niestety nie mam modelu 5 letniego bo nie istnieje i to jest właśnie
clou problemu. Cokolwiek zadeklaruje producent jest sprawdzalne dopiero
po latach. Dzisiaj jednak można już poczytać jak się zachowują baterie w
EV po 10 latach...po 20 niebardzo :/...bo jeszcze takich serynie
produkowanych nie ma.
> -nowsze samochody mają jakiś monitor baterii i klient widzi, o ile
> jest zdegradowana bateria.
Chuj z monitorem. Naładuj-jedź i płacz. Tego się nie da stwierdzić nawet
po jednym ładowaniu i chcąc kupić takie używane, to kupujesz zagadkę.
>
> -wynik 2.3% rocznie, byłby całkiem niezły, bo to ciągle 65% baterii po
> 15 latach. Tylko czy one na pewno wytrzymają 15 lat ...
To doczytaj że w stanie IDEALNYM w sensie traktowania baterii. Nie sądzę
że każda jest tak traktowana, co doznałem w momencie zabawy z
Ringami...i nie tylko. Podobnie było z baterią w nawigacji, w laptopie
czy nawet telefonie, gdzie kupując oryginał/nieużywany miał 40%
degradację. OK, można kupić świeży zamiennik.
Teraz sobie wyobraź, że ktoś kupił EV i kilka razy doprowadził do
wydojenia akumulatora do zera. W spalinie ten efekt nie istnieje.
>
> -no to bedziemy kupować 10-letnie, i jeździc, póki bateria nie padnie
> ... a cena spadnie, jak to na ryzykowny towar przystało.
I tu jest właśnie problem. Dzisiaj kupujemy tanie/starsze spaliny
jeszcze, bo są atrakcyjne nie tylko ceną ale skutecznością. Ten rynek
dlatego się kręci, że napędzany jest użytecznością. Z EV tak nie będzie
bo po 15 latach albo nikt tego nie kupi albo cena będzie niższa niż
spaliny, co się kompletnie nie opłaca tym, którzy kupują nowe bo będą
zmuszeni sprzedawać je po 5 latach i dokładać do nowego. Te 5 letnie
będą nadal drogie i nabywców mniej.
Wielu kupiło nówki/spaliny i jeżdżą 15-20 lat. Z EV tak nie będzie, bo
każdy będzie chciał się pozbyć złoma po 15 latach, który jest
bezużyteczny i wymaga inwestycji tyle samo wartej co 15 letnie auto,
czyli cena x2 za nową baterię bo jeździć już niebardzo. Skoro średnia
wieku pojazdów w Polsce daje dzisiaj 15 lat przy cenie (średnio) 25tys i
jeszcze można drugie tyle jeździć bez większych inwestycji to EV muszą
być droższe, czy to w sprzedaży czy z wymianą baterii.
Właśnie ten wątek jest o rynku wtórnym i wskazaniu że degradacja baterii
jest tutaj elementem wykluczającym dalsze użytkowanie, nawet jeśli auto
nie jest zgnite czy ma duży przebieg a rynek wtórny nie pomaga tym, co
by chcieli kupić pojazd do jazdy z A do B za niską cenę. Raz, że cena
będzie wysoka a dwa, że do B nie dojadą.
--
Pixel(R)??
Albo PiS albo Polska
-
12. Data: 2026-01-29 12:55:30
Temat: Re: Degradacja
Od: JDX <j...@o...pl>
On 28.01.2026 21:13, ??x??(R)?? wrote:
[...]
> Aha, nie jeżdżę wkoło komina. Generalnie nie zastanawiam się nad
> kosztami.
To po kiego kupiłeś jedno auto z klekotem, a drugie z LGBT? :-D Przecież
klekot nie ma żadnych zalet poza potencjalnie niższymi kosztami paliwa.
Potencjalnie - bo trzeba dużo jeździć, a moje (małe) doświadczenia z
klekotami pokazują, że w mieście klekot pali więcej od benzynki.
-
13. Data: 2026-01-29 12:57:02
Temat: Re: Degradacja
Od: JDX <j...@o...pl>
On 29.01.2026 08:04, Jacek Maciejewski wrote:
> W dniu 28.01.2026 o 21:13, ??x??(R)?? pisze:
>> Aha, nie jeżdżę wkoło komina.
>
> Naprawdę musisz publicznie robić z siebie dupka-głupka? Naprawdę ci się
> zdaje że świat przechodzi na trakcję elektryczną dla zabawy czy zalet
> albo żeby pognębić prawdziwych kierowców?
>
Prawdziwi kierowcy nie jeżdżą klekotami. LGBT też nie. :-D
-
14. Data: 2026-01-29 13:15:12
Temat: Re: Degradacja
Od: ??x??(R)?? <m...@p...onet.pl>
W dniu 29.01.2026 o 12:55, JDX pisze:
> On 28.01.2026 21:13, ??x??(R)?? wrote:
> [...]
>> Aha, nie jeżdżę wkoło komina. Generalnie nie zastanawiam się nad
>> kosztami.
> To po kiego kupiłeś jedno auto z klekotem, a drugie z LGBT? :-D Przecież
> klekot nie ma żadnych zalet poza potencjalnie niższymi kosztami paliwa.
> Potencjalnie - bo trzeba dużo jeździć, a moje (małe) doświadczenia z
> klekotami pokazują, że w mieście klekot pali więcej od benzynki.
>
Mam jeszcze 2 inne Clio i Mitsu Mirage w PB :]
Klekot ma 3L/180KM i 7 osób, gdzie w w benzynie byłoby 15l/100 a pali
8l/100. Generalnie używam go jak ciężarówki, bo wyjebałem tylne fotele
ale na wakacje wręcz idealny w 4 osoby+bagaż+pies:)
Małego klekota już nie kupię. Kiedyś miałem, mało zalet a zimą problemy.
Jak wiesz, do klekotów nic nie mają ci, którzy jeżdżą transportowo :]
LGBT generalnie jest megabudżetówką i nikt nie zabroni mi jeździć nim w
PB. LGBT po prostu wychodzi taniej a że było w pakiecie za grosiki to
wziąłem :) Masz coś do LGBT?
--
Pixel(R)??
Albo PiS albo Polska
-
15. Data: 2026-01-29 13:22:42
Temat: Re: Degradacja
Od: ??x??(R)?? <m...@p...onet.pl>
W dniu 29.01.2026 o 13:15, ??x??(R)?? pisze:
> Mitsu Mirage w PB :]
Ciężko to się opisuje bo w sumie nazywa się Mitsubishi Space Star ale
podobnie jak Mitsubishi Mirage, kiedyś to były zupełnie inne auta. Ten
co mam jest z 2019 roku.
https://www.autocentrum.pl/dane-techniczne/mitsubish
i/space-star/hatchback-5d-facelifting/silnik-benzyno
wy-1.2-80km-2018-2020/
--
Pixel(R)??
Albo PiS albo Polska
-
16. Data: 2026-01-29 15:45:27
Temat: Re: Degradacja
Od: Janusz <j...@o...pl>
W dniu 29.01.2026 o 12:09, J.F pisze:
> -to samo z samochodem - jak ktoś używa, to jest ładowany. No chyba, że
> stał w szopie parę lat.
Na TVN turbo albo na hbo-max są odcinki "jeździć, obserwować". Jest tam
taki Bartek elektronik co naprawia elektryki i pokazuje różne kwiatki.
Jednym z takich był dostawczak jakiś japoński chyba nisan który po 3
latach miał zajechaną baterię. Dlaczego? bo był ładowany na szybkich
ładowarkach i kierowcy prawdopodobnie mieli ciężką nogę.
Koszt wymiany baterii ponad 120kzł, kompletnie nieopłacalny, dostawczak
na złom, a to był tylko przykład z floty bo podobno było ich więcej.
To typowa usterka, z serii dziwnyvh to np zalany silnik w nercedesach
czy też uszkodzony falownik zespolony ze skrzynią biegów (bo to hybryda)
też mercedes i też chora cena całości.
Więc to że używa i ładuje jeszcze niczego nie gwarantuje szczególnie w
elektrykach/hybrydach.
--
Janusz


do góry
Jak kupić pierwsze mieszkanie? Eksperci podpowiadają