-
111. Data: 2025-12-24 13:19:35
Temat: Re: Emisyjność BEV
Od: Cavallino <C...@k...pl>
W dniu 24-12-2025 o 11:57, J.F pisze:
> On Wed, 24 Dec 2025 06:53:38 +0100, Cavallino wrote:
>> W dniu 23-12-2025 o 16:47, J.F pisze:
>>> On Tue, 23 Dec 2025 06:01:52 +0100, Cavallino wrote:
>>>> W dniu 22-12-2025 o 12:03, J.F pisze:
>
>>>>> Bo realnie patrząc, przejade powiedzmy 200kkm w 20 lat.
>>>> Parkując pod blokiem?
>>>
>>> A jak sie dorobię garażu dosłownie pod blokiem?
>>
>> Realia są takie, że jak się nie dorobiłeś do tej pory, to prędzej się
>> dorobisz garażu dla siebie, w drewnianym meblu pod ziemią.
>>
>> Zresztą słusznie - trzymać złoma w czymś wartym 10 razy więcej od niego,
>> to byłoby totalnie nieekonomiczne.
>
> Garaż na własnośc kosztuje raz. A rdza żre samochody każdego roku :-)
>
>>> Ale ale ... czy mam rozumieć, że poznańska mądrość mówi
>>> "nowe samochody nie są dla Ciebie" ?
>>> Z powodów czysto ekonomicznych, mniejsza o różnicę poglądów :-)
>>
>> Trochę tak jest, najchętniej kupowałbym takie dwuletnie, które już
>> zasadniczą część swojej ceny zgubiły.
>>
>> Ale akurat w bev się na razie nie da, bo przez dotacje i upusty na
>> nówki, ceny nowych zjeżdżają do podobnego poziomu co w/w używki.
>
> Więc kto kupuje te używki?
>
Z młodymi jest problem....
Starsze, tanie, już łatwiej sprzedać.
> Wygoda swoją cenę ma, bo nie kupiłes sobie największego mercedesa,
> pieprzyc cenę i ekologię :-P
który wcale nie musiał być specjalnie wygodniejszy?
>
> Taksówka to istotnie koszty, i to niemałe,
Nieprawda.
W porównaniu do zrobienia kilku km dziennie własnym autem, taksówka
wychodzi najtaniej.
>> Do tej pory, tak jak w przypadku ice, po 10 na pewno.
>
> Ok, takie jest twoje zdanie.
Nie - taki jest fakt.
>
>> Ale połowę wcześniej należy się pozbyć i dać innym się nacieszyć dopóki
>> jeszcze jest czym.
>
> A czemu dać innym, a nie samemu się cieszyć?
Bo bardziej cieszy nowsze niż starsze.
> No cóż, baterie się degradują i od cykli, i od stania.
>
> Tylko trudno powiedzieć ile od czego ...
Tak czy tak - zdecydowanie mniej niż ktokolwiek się spodziewał i o rząd
wielkości mniej niż pierdzielą hejterzy.
>> To nie rachunek, tylko filozofia. "zawsze złomem"
>
> Widzę, że zapomniałes.
Nie.
>
> Jak się okaże, że koszty
W przypadku jedżenia złomem, koszty nie grają roli.
To tak jak w 30 letnim pociągu lub samolocie - odruchy wymiotne na sam
widok.
> Mnie nie boli :-)
Menela też nie boli to jak wygląda i pachnie.
-
112. Data: 2025-12-25 17:53:03
Temat: Re: Emisyjność BEV
Od: "J.F" <j...@p...onet.pl>
On Wed, 24 Dec 2025 13:19:35 +0100, Cavallino wrote:
> W dniu 24-12-2025 o 11:57, J.F pisze:
>> On Wed, 24 Dec 2025 06:53:38 +0100, Cavallino wrote:
>>> W dniu 23-12-2025 o 16:47, J.F pisze:
>>>> Ale ale ... czy mam rozumieć, że poznańska mądrość mówi
>>>> "nowe samochody nie są dla Ciebie" ?
>>>> Z powodów czysto ekonomicznych, mniejsza o różnicę poglądów :-)
>>>
>>> Trochę tak jest, najchętniej kupowałbym takie dwuletnie, które już
>>> zasadniczą część swojej ceny zgubiły.
>>>
>>> Ale akurat w bev się na razie nie da, bo przez dotacje i upusty na
>>> nówki, ceny nowych zjeżdżają do podobnego poziomu co w/w używki.
>>
>> Więc kto kupuje te używki?
>>
> Z młodymi jest problem....
> Starsze, tanie, już łatwiej sprzedać.
Czytaj: jest duża rozbieżność między tym, ile sprzedający chce
otrzymać, a tym, ile nabywa chce zapłacic ? :-)
>> Wygoda swoją cenę ma, bo nie kupiłes sobie największego mercedesa,
>> pieprzyc cenę i ekologię :-P
>
> który wcale nie musiał być specjalnie wygodniejszy?
To sobie wybierz taki wygodniejszy, a potem się tłumacz, czemu nie
kupiłeś.
Za drogi był? Wygoda ma jednak swoją cenę :-)
>> Taksówka to istotnie koszty, i to niemałe,
> Nieprawda.
> W porównaniu do zrobienia kilku km dziennie własnym autem, taksówka
> wychodzi najtaniej.
>
>>> Do tej pory, tak jak w przypadku ice, po 10 na pewno.
>>
>> Ok, takie jest twoje zdanie.
>
> Nie - taki jest fakt.
Fakt, to jest taki, że ja swoje oddawałem na złom w okolicach 20 lat
:-)
>>> Ale połowę wcześniej należy się pozbyć i dać innym się nacieszyć dopóki
>>> jeszcze jest czym.
>> A czemu dać innym, a nie samemu się cieszyć?
> Bo bardziej cieszy nowsze niż starsze.
Jak kto bardzo lubi nowe, to pewnie tak.
>> No cóż, baterie się degradują i od cykli, i od stania.
>> Tylko trudno powiedzieć ile od czego ...
>
> Tak czy tak - zdecydowanie mniej niż ktokolwiek się spodziewał i o rząd
> wielkości mniej niż pierdzielą hejterzy.
Poczekamy, zobaczymy. Jak tam w wielką żywotność baterii nie bardzo
wierzę ... na razie.
>>> To nie rachunek, tylko filozofia. "zawsze złomem"
>> Widzę, że zapomniałes.
> Nie.
>
>> Jak się okaże, że koszty
>
> W przypadku jedżenia złomem, koszty nie grają roli.
> To tak jak w 30 letnim pociągu lub samolocie - odruchy wymiotne na sam
> widok.
A takie też jeżdzą.
Koszta jednak grają rolę - jak są zbyt duże, to sie kupuje nowsze
auto.
J.
-
113. Data: 2025-12-25 18:10:10
Temat: Re: Emisyjność BEV
Od: Cavallino <C...@k...pl>
W dniu 25-12-2025 o 17:53, J.F pisze:
>>>> Trochę tak jest, najchętniej kupowałbym takie dwuletnie, które już
>>>> zasadniczą część swojej ceny zgubiły.
>>>>
>>>> Ale akurat w bev się na razie nie da, bo przez dotacje i upusty na
>>>> nówki, ceny nowych zjeżdżają do podobnego poziomu co w/w używki.
>>>
>>> Więc kto kupuje te używki?
>>>
>> Z młodymi jest problem....
>> Starsze, tanie, już łatwiej sprzedać.
>
> Czytaj: jest duża rozbieżność między tym, ile sprzedający chce
> otrzymać, a tym, ile nabywa chce zapłacic ? :-)
Tak.
A raczej sprzedający nawet nie wystawia auta, bo sama świadomość, że
musiałby stracić ponad 50% w dwa lata, powoduje że to nie ma sensu.
>
>>> Wygoda swoją cenę ma, bo nie kupiłes sobie największego mercedesa,
>>> pieprzyc cenę i ekologię :-P
>>
>> który wcale nie musiał być specjalnie wygodniejszy?
>
> To sobie wybierz taki wygodniejszy, a potem się tłumacz, czemu nie
> kupiłeś.
Kupiłem chyba maksymalnie najwygodniejszy i największy w cenie jaką
założyłem.
A i tak jest za duży.
Małych i mega wygodnych już nie robią.
>>>> Do tej pory, tak jak w przypadku ice, po 10 na pewno.
>>>
>>> Ok, takie jest twoje zdanie.
>>
>> Nie - taki jest fakt.
>
> Fakt, to jest taki, że ja swoje oddawałem na złom w okolicach 20 lat
> :-)
Niektórym nie przeszkadza przemieszczanie się złomami,żeby tylko trochę
mniej zapłacić.
Tylko to nic nie zmienia.
>> Bo bardziej cieszy nowsze niż starsze.
>
> Jak kto bardzo lubi nowe, to pewnie tak.
W sensie że jest ktoś kto lubi stare, śmierdzące i pokraczne?
>> Tak czy tak - zdecydowanie mniej niż ktokolwiek się spodziewał i o rząd
>> wielkości mniej niż pierdzielą hejterzy.
>
> Poczekamy, zobaczymy.
Nie bardzo jest na co.
Zanim osiągną wiek 20 lat, to nowe będą o tyle lepsze, że i tak nie
będzie to miało żadnego przełożenia.
W ten sposób będziesz złomem do śmierci jeździł.
Zwłaszcza że nie masz już za wiele czasu na takie czekanie, takie bajki
to mogłeś opowiadać 30 lat temu.....
> Koszta jednak grają rolę - jak są zbyt duże, to sie kupuje nowsze
> auto.
Nadal złoma - na tym właśnie polega ta filozofia.


do góry
Fakturzystka, fakturzysta