-
81. Data: 2025-11-26 11:49:23
Temat: Re: Pasta ochronna? Lutownicza?
Od: Jarosław Sokołowski <j...@l...waw.pl>
Pan J.F napisał:
> Bo kalafonię robi się z żywicy sosnowej własnie.
> A u nas lasów sosnowych dużo ... tzn bardziej świerkowych.
Świerkowe to u was. U nas jest pas bez świerka, tylko sosna.
--
Jarek
-
82. Data: 2025-11-26 13:49:09
Temat: Re: Pasta ochronna? Lutownicza?
Od: Paweł Pawłowicz <p...@u...edu.pl>
W dniu 26.11.2025 o 11:36, ??x??(R)?? pisze:
{...}
> W wersji hardkorowej, to się używało tabletki polopiryny :)
I nadal się używa, do lutowania drutu emaliowanego. Aspiryna wyżera
emalię, śmierdzi przy tym paskudnie.
P.P.
-
83. Data: 2025-11-26 20:57:11
Temat: Re: Pasta ochronna? Lutownicza?
Od: ??x??(R)?? <m...@p...onet.pl>
W dniu 26.11.2025 o 13:49, Paweł Pawłowicz pisze:
> W dniu 26.11.2025 o 11:36, ??x??(R)?? pisze:
> {...}
>> W wersji hardkorowej, to się używało tabletki polopiryny :)
>
> I nadal się używa, do lutowania drutu emaliowanego. Aspiryna wyżera
> emalię, śmierdzi przy tym paskudnie.
Ja pamiętam, że to polopiryna była a nie aspiryna :)
--
Pixel(R)??
Albo PiS albo Polska
-
84. Data: 2025-11-27 00:37:40
Temat: Re: Pasta ochronna? Lutownicza?
Od: Marcin Debowski <a...@I...zoho.com>
On 2025-11-24, J.F <j...@p...onet.pl> wrote:
> On Mon, 24 Nov 2025 16:08:59 +0100, Jarosław Sokołowski wrote:
>> Pan J.F napisał:
>>>> Jak przemysł coś miał, to "każdy" mógł sobie to "załatwić".
>>>> Co często wychodziło nawet taniej niż kupowanie w sklepie.
>>>> Z wielbicielami ustroju słusznie minionego problem jest
>>>> taki, że do dzisiaj nie potrafią zrozumieć, że nie każdy
>>>> potrafił się w tak zorganizowanym państwie odnaleźć i nie
>>>> każdy chciał być "każdym".
>>>
>>> Ale przemysł elektroniczny nie był "na każdym rogu".
>>
>> Jestem ostatnim, którego można pytać, jak coś się "załatwiało".
>> W Warszawie przemysł był, a ja i tak tej kalafonii nie miałem.
>
> Kalafonię miałem.
> Już nie pamiętam, czy to tato skądś (pracy) przyniósł, średnia bryła
> starczała na dłuugie amatorskie lutowanie.
>
> Były chyba jakieś zestawy "cyna i kalafonia".
Gdzieś mam nadal "drut" pewnie jeszcze z ołowiem, a na pewno z kalafonią
w środku.
--
Marcin
-
85. Data: 2025-11-27 00:40:31
Temat: Re: Pasta ochronna? Lutownicza?
Od: Marcin Debowski <a...@I...zoho.com>
On 2025-11-23, Jarosław Sokołowski <j...@l...waw.pl> wrote:
> Pan Marcin Debowski napisał:
>
>> Co do grupy krwi i kleszczy, to one tak na smak czy na zapach?
>> To jednak musi być spora inwestycja dla kleszcza i trauma taki
>> nietrafiony nosiciel.
>
> Sądzę, że zapach, chociaż granica między smakiem a zapachem jest
> trudna do ustalenia. W każdym razie chemia na odległość. Kleszcze
> nie inwestują indywidualnie, tylko jako gatunek. Taka strategia.
> Czepiają się wszystkiego, co z daleka jakoś rokuje, ale jedynie
> nielicznym udaje się coś osiągnąć. Pozostałe traumy intensywnie
> nie przeżywają. Z punktu widzenia ich gatunku każda inwestycja
> w człowieka jest chybiona. Co z tego, że trafi się smakowity
> osobnik klasy A, skoro jest niemal całkowita pewność, że zaraz
> śmiałka za odwłok od posiłku odciągną i dadzą na stracenie?
> Pierwszy lepszy zwierz leśny daje więcej szans na przekazanie
> genów następnemu pokoleniu.
Jako gatunek za jakiś czas może się w takim razie odczłowieczą. A może i
nie, bo to faktycznie pomijalne stratu.
--
Marcin
-
86. Data: 2025-11-27 09:30:23
Temat: Re: Pasta ochronna? Lutownicza?
Od: Jarosław Sokołowski <j...@l...waw.pl>
Pan Marcin Debowski napisał:
>>> Co do grupy krwi i kleszczy, to one tak na smak czy na zapach?
>>> To jednak musi być spora inwestycja dla kleszcza i trauma taki
>>> nietrafiony nosiciel.
>>
>> Sądzę, że zapach, chociaż granica między smakiem a zapachem jest
>> trudna do ustalenia. W każdym razie chemia na odległość. Kleszcze
>> nie inwestują indywidualnie, tylko jako gatunek. Taka strategia.
>> Czepiają się wszystkiego, co z daleka jakoś rokuje, ale jedynie
>> nielicznym udaje się coś osiągnąć. Pozostałe traumy intensywnie
>> nie przeżywają. Z punktu widzenia ich gatunku każda inwestycja
>> w człowieka jest chybiona. Co z tego, że trafi się smakowity
>> osobnik klasy A, skoro jest niemal całkowita pewność, że zaraz
>> śmiałka za odwłok od posiłku odciągną i dadzą na stracenie?
>> Pierwszy lepszy zwierz leśny daje więcej szans na przekazanie
>> genów następnemu pokoleniu.
>
> Jako gatunek za jakiś czas może się w takim razie odczłowieczą.
> A może i nie, bo to faktycznie pomijalne stratu.
Żaden się na dobre nie uczłowieczył. Są gatunki, mające ulubionych
żywicieli, ale nigdy nie jest to człowiek.
--
Jarek
-
87. Data: 2025-11-27 21:35:34
Temat: Re: Pasta ochronna? Lutownicza?
Od: Paweł Pawłowicz <p...@u...edu.pl>
W dniu 26.11.2025 o 20:57, ??x??(R)?? pisze:
> W dniu 26.11.2025 o 13:49, Paweł Pawłowicz pisze:
>> W dniu 26.11.2025 o 11:36, ??x??(R)?? pisze:
>> {...}
>>> W wersji hardkorowej, to się używało tabletki polopiryny :)
>>
>> I nadal się używa, do lutowania drutu emaliowanego. Aspiryna wyżera
>> emalię, śmierdzi przy tym paskudnie.
>
> Ja pamiętam, że to polopiryna była a nie aspiryna :)
To to samo. Nawet produkowane w tej samej fabryce. W Polsce. W Niemczech
tylko robili tabletki.
P.P.


do góry
Jak kupić pierwsze mieszkanie? Eksperci podpowiadają