-
31. Data: 2025-11-19 19:37:39
Temat: Re: Pasta ochronna? Lutownicza?
Od: Jarosław Sokołowski <j...@l...waw.pl>
Pan Paweł Pawłowicz napisał:
>> Glycolic Acid toksyczność ostra
[...]
> Dla chemika są to substancje mało toksyczne.
Tako rzecze Wikipedia:
Dzięki bardzo dobrym zdolnościom do przenikania skóry, kwas
glikolowy znajduje zastosowanie w produktach ochrony skóry.
Stosowany jest w celu polepszenia wyglądu skóry i jej tekstury.
Powoduje zmniejszenie zmarszczek, trądziku młodzieńczego
oraz hiperkeratozy. Po zaaplikowaniu, kwas glikolowy, reaguje
z górnymi warstwami naskórka pobudzając właściwości wiążące
lipidów które utrzymują martwe komórki naskórka razem. Dzięki
temu warstwa zrogowaciała naskórka złuszcza się, ukazując
żywą skórę. Kwas glikolowy wysokiej czystości dostępny jest
komercyjnie jako środki higieny osobistej.
Czyli nawet dla zdrowotności można stosować. Tak u starych
i pomarszczonych, jak i u młodych, pryszczatych.
Jarek
--
Oczywiście żerowanie na młodości jest praktyczniejsze, ale to nie
jest sztuka. Dawni malarze malowali ludzi starych, pokurczonych,
i to są najpiękniejsze... a, jedne z najpiękniejszych obrazow.
-
32. Data: 2025-11-19 21:30:33
Temat: Re: Pasta ochronna? Lutownicza?
Od: alojzy nieborak <g...@g...com>
W dniu 2025-11-19 o 18:56, Paweł Pawłowicz pisze:
> W dniu 19.11.2025 o 17:10, alojzy nieborak pisze:
>> W dniu 2025-11-19 o 00:20, Marcin Debowski pisze:
>>
>>> Czym Kester 2331 tak narozrabiał? Widzę, że dostepny jest praktycznie
>>> wyłącznie w Am.Pd, bo w Azji też jakby nie ma.
>>>
>>
>>
>> Trade secret Organic Salt toksyczność ostra
>
> To chlorowodorek dimetyloaminy.
>
>> diethanolamine subs. potencjalnie kancerogenna
>> Glycolic Acid toksyczność ostra
>
> Tyle, że po określeniu "toksyczność ostra" powinny być podane LD50,
> wtedy można by było coś konkretnego powiedzieć.
W karcie jest i LD50 tyle że niżej.
> Tymczasem unijne MSDS
> pisane są dla znawców typu Bosacka.
> Dla chemika są to substancje mało toksyczne.
Może w usa mają inne przepisy.
https://zapodaj.net/images/848de84f2559f.jpg
Jak widać dla unijnych tyle piktogramów zapaliło czerwoną lampkę.
-
33. Data: 2025-11-19 21:33:10
Temat: Re: Pasta ochronna? Lutownicza?
Od: ??x??(R)?? <m...@p...onet.pl>
W dniu 19.11.2025 o 16:53, J.F pisze:
[...]
>>> Problemem ustroju słusznie minionego było to, że nawet jak coś było,
>>> to nie było normalnie dostępne. Niektórzy potrafili sobie wszystko
>>> "załatwić", lecz nie ja. W Akademii widać ktoś wiedział co i jak,
>>> a może nawet w Ministerstwie Kultury i Sztuki mieli specjalny
>>> departament od przydziału kalafonii, który realizował dostawy dla
>>> skrzypków i kontrabasistów.
>>>
>> Ja akurat chodziłem do szkoły, do klasy "skrzypiec" (muzyczna)...i
>> miałem dostęp do kalafonii, więc odkładałem zapasy, czyli potłuczone
>> kawałki, co później okazało się "kopalnią" kalafonii, kiedy skręciłem na
>> elektronikę :)
>
> No ale pytanie pozostaje - skąd szkoła kalafonię miała.
>
> Specjalna komórka w ministerstwie dbała o zaopatrzenie szkół i
> orkiestr ? :-)
>
Rodzice kupowali mi czasem w sklepie muzycznym a nie raz dostałem od
swojego "profesora" który grał w orkiestrze...skąd on miał, to nie
pytałem :)
--
Pixel(R)??
Albo PiS albo Polska
-
34. Data: 2025-11-19 21:36:33
Temat: Re: Pasta ochronna? Lutownicza?
Od: ??x??(R)?? <m...@p...onet.pl>
W dniu 19.11.2025 o 18:33, J.F pisze:
>>> Czym Kester 2331 tak narozrabiał? Widzę, że dostepny jest praktycznie
>>> wyłącznie w Am.Pd, bo w Azji też jakby nie ma.
>>>
>>
>> Trade secret Organic Salt toksyczność ostra
>
> To jedno by chyba w EU nie przeszło.
> Trzeba ujawnić.
>
>> diethanolamine subs. potencjalnie kancerogenna
>> Glycolic Acid toksyczność ostra
>>
>> Widocznie dla unijnych zbyt duża kumulacja.
>
> To nie służy do jedzenia :-)
>
> Ale może dbają/my o środowisko, a nie "do ścieku"..
>
Jakoś nie zauważyłem, żeby ktoś napisał tutaj o "oparach" jakie powstają
przy dużej temperaturze, co wydaje mi się, że może mieć związek z zakazem.
Benzyna na ten przykład się nie pali, palą się opary :)
--
Pixel(R)??
Albo PiS albo Polska
-
35. Data: 2025-11-19 22:55:07
Temat: Re: Pasta ochronna? Lutownicza?
Od: Paweł Pawłowicz <p...@u...edu.pl>
W dniu 19.11.2025 o 21:30, alojzy nieborak pisze:
> W dniu 2025-11-19 o 18:56, Paweł Pawłowicz pisze:
>> W dniu 19.11.2025 o 17:10, alojzy nieborak pisze:
>>> W dniu 2025-11-19 o 00:20, Marcin Debowski pisze:
>>>
>>>> Czym Kester 2331 tak narozrabiał? Widzę, że dostepny jest praktycznie
>>>> wyłącznie w Am.Pd, bo w Azji też jakby nie ma.
>>>>
>>>
>>>
>>> Trade secret Organic Salt toksyczność ostra
>>
>> To chlorowodorek dimetyloaminy.
>>
>>> diethanolamine subs. potencjalnie kancerogenna
>>> Glycolic Acid toksyczność ostra
>>
>> Tyle, że po określeniu "toksyczność ostra" powinny być podane LD50,
>> wtedy można by było coś konkretnego powiedzieć.
>
> W karcie jest i LD50 tyle że niżej.
>
>> Tymczasem unijne MSDS pisane są dla znawców typu Bosacka.
>> Dla chemika są to substancje mało toksyczne.
>
>
> Może w usa mają inne przepisy.
> https://zapodaj.net/images/848de84f2559f.jpg
>
> Jak widać dla unijnych tyle piktogramów zapaliło czerwoną lampkę.
Ten "organic acid" to kwas mlekowy. W wersji bez ZX jest to kwas octowy,
śmierdzi octem w czasie lutowania.
Paweł
-
36. Data: 2025-11-22 04:00:27
Temat: Re: Pasta ochronna? Lutownicza?
Od: Marcin Debowski <a...@I...zoho.com>
On 2025-11-19, Jarosław Sokołowski <j...@l...waw.pl> wrote:
> Pan Marcin Debowski napisał:
>
>> A kalafonia ładnie pachnie
>
> Też tak uważam. Ale kiedyś na tej grupie czytałem, że to smród straszny.
W dobie wszechobecnego kleszcza, część już pewnie do lasów nie chodzi. A
jak już, to najwyraźniej do tych liściastych.
>> Wspomnę, że w czasach nastolęckich miałem chomika, który mi
>> notorycznie kalafonie wyjadał, bez widocznych negatywnych skutków.
>
> Mnie dla odmiany w czasach, Kiedy Nie Było Nic, kalafonią poratował kolega
> z Akademii Muzycznej, altowiolista (dzisiaj gra w bardzo zacnej orkiestrze).
Ja miałem dostęp z papierni, gdzie bywała używana do klejenia tektury
falistej. W tej chwili to jadę na tej smyczkowej dla muzyków.
--
Marcin
-
37. Data: 2025-11-22 04:04:49
Temat: Re: Pasta ochronna? Lutownicza?
Od: Marcin Debowski <a...@I...zoho.com>
On 2025-11-19, J.F <j...@p...onet.pl> wrote:
> On Wed, 19 Nov 2025 13:21:13 +0100, Jarosław Sokołowski wrote:
>> Pan Marcin Debowski napisał:
>>> A kalafonia ładnie pachnie
>>
>> Też tak uważam. Ale kiedyś na tej grupie czytałem, że to smród straszny.
>
> Jak się podgrzeje lutownicą, to smród :-(
Sam jesteś smród! Ładny aromat żywiczny drzew iglastych, skąd była i
pewnie nadal jest pozyskiwana. Czy to jest tak jak z fiołkami, że
niektórym śmierdzą a innym pachą, a i też wszystko zależy od stężenia?
Co to było jeszcze w podobnym stylu, produkty metabolizmu szparagów?
>>> A do czysta (o ile jest potrzeba) mozna usunąć ot choćby etanolem.
>> O ile jakiś chomik nie wypije zapasów.
>
> No i upierdliwe to mycie, bo myje się, myje, a płytka ciągle się klei
>:-(
Przy stopniu integracji, który jest moim udziałem, to na ogół, i w
najgorszym wypadku, wystarczy obskrobać. A zwykle nic nie trzeba robić.
--
Marcin
-
38. Data: 2025-11-22 04:08:19
Temat: Re: Pasta ochronna? Lutownicza?
Od: Marcin Debowski <a...@I...zoho.com>
On 2025-11-19, J.F <j...@p...onet.pl> wrote:
> On Wed, 19 Nov 2025 14:03:16 +0100, Ę Çxá´ęÂŽí źíˇľí źíˇą wrote:
>> W dniu 19.11.2025 o 13:56, JarosĹaw SokoĹowski pisze:
>>>>> Mnie dla odmiany w czasach, Kiedy Nie ByĹo Nic, kalafoniÄ poratowaĹ
>>>>> kolega z Akademii Muzycznej, altowiolista (dzisiaj gra w bardzo
>>>>> zacnej orkiestrze).
>>>>
>>>> No popatrz pan - nie byĹo nic, a kalafonia byĹa.
>>>> AM za dewizy chyba nie sprowadzaĹa - caĹa prodkucja polskich lasĂłw
>>>> szĹa na smyczki, czy moĹźe z ZSRR sprowadzili?
>>>
>>> Problemem ustroju sĹusznie minionego byĹo to, Ĺźe nawet jak coĹ byĹo,
>>> to nie byĹo normalnie dostÄpne. NiektĂłrzy potrafili sobie wszystko
>>> "zaĹatwiÄ", lecz nie ja. W Akademii widaÄ ktoĹ wiedziaĹ co i jak,
>>> a moĹźe nawet w Ministerstwie Kultury i Sztuki mieli specjalny
>>> departament od przydziaĹu kalafonii, ktĂłry realizowaĹ dostawy dla
>>> skrzypkĂłw i kontrabasistĂłw.
>>>
>> Ja akurat chodziĹem do szkoĹy, do klasy "skrzypiec" (muzyczna)...i
>> miaĹem dostÄp do kalafonii, wiÄc odkĹadaĹem zapasy, czyli potĹuczone
>> kawaĹki, co później okazaĹo siÄ "kopalniÄ " kalafonii, kiedy skrÄciĹem na
>> elektronikÄ :)
>
> No ale pytanie pozostaje - skÄ d szkoĹa kalafoniÄ miaĹa.
>
> Specjalna komĂłrka w ministerstwie dbaĹa o zaopatrzenie szkóŠi
> orkiestr ? :-)
PrzemysĹ papierniczy zuĹźywaĹ tego na tony. W papierni, po ktĂłrej siÄ
bÄdÄ c pacholem paĹÄtaĹem, moĹźna byĹo znaleĹşÄ walajÄ ce siÄ kilogramowe
bryĹy jak siÄ komuĹ worek omsknÄ Ĺ przy przeĹadunku.
--
Marcin
-
39. Data: 2025-11-22 10:07:12
Temat: Re: Pasta ochronna? Lutownicza?
Od: Marek <f...@f...com>
On Sat, 22 Nov 2025 03:04:49 GMT, Marcin Debowski
<a...@I...zoho.com> wrote:
> Sam jesteś smród! Ładny aromat żywiczny drzew iglastych, skąd była i
Mimo, że już praktycznie nie używam kalafonii to przyznaję ze
wzruszeniem, że jej charakterystyczny zapach za każdym razem
przypomina mi dzieciństwo, kiedy to na stryszku u dziadków robiłem
swoje pierwsze luty.
--
Marek
-
40. Data: 2025-11-22 11:42:45
Temat: Re: Pasta ochronna? Lutownicza?
Od: Jarosław Sokołowski <j...@l...waw.pl>
Pan Marcin Debowski napisał:
>> Jak się podgrzeje lutownicą, to smród :-(
>
> Sam jesteś smród! Ładny aromat żywiczny drzew iglastych, skąd była
> i pewnie nadal jest pozyskiwana. Czy to jest tak jak z fiołkami, że
> niektórym śmierdzą a innym pachą, a i też wszystko zależy od stężenia?
> Co to było jeszcze w podobnym stylu, produkty metabolizmu szparagów?
Z leśnej żywicy powastją dwa główne produkty: kalafonia i terpentyna.
Bardzo lubię zapach terpentyny, tej z butelki i tej wydobywającej się
z pni drzew ścinanych w lesie. Ale spotkałem ludzi, którym ten jeden
rozposzczalnik malarski śmierdzi. Benzyna może być, nitro też.
Idźmy dalej i połączmy wątki. Przeczytałem kiedyś w książce ("Ciało"
[The Body], Anthony Smith, PZWL 1983), że jak się połnie kilka kropel
terpentyny, to można puszczać bąki o zapachu fiołków -- taki to ma
metabolizm.
>>>> A do czysta (o ile jest potrzeba) mozna usunąć ot choćby etanolem.
>>> O ile jakiś chomik nie wypije zapasów.
>> No i upierdliwe to mycie, bo myje się, myje, a płytka ciągle się klei
>> :-(
>
> Przy stopniu integracji, który jest moim udziałem, to na ogół, i w
> najgorszym wypadku, wystarczy obskrobać. A zwykle nic nie trzeba robić.
Można skorzystać z okazji i podnieść poziom integracji z chomikiem.
Jarek
--
Lepsze polskie gówno w polu, niż fijołki w Neapolu.


do góry
Sprzedaż nowych mieszkań wyższa niż prognozy. Dokąd zmierza rynek?