-
261. Data: 2015-10-29 17:46:11
Temat: Re: A jednak piesi ...
Od: Zenek Kapelinder <4...@g...com>
Ty sobie możesz interpretować jak chcesz. Od tego są idioci żeby interpretowali nie
interpretowane.
-
262. Data: 2015-10-29 21:24:34
Temat: Re: A jednak piesi ...
Od: Shrek <...@w...pl>
On 29.10.2015 15:21, Zenek Kapelinder wrote:
> Dysleksję masz ze potrzebujesz więcej czasu na ogarniecie czegoś. Pieszy ma
pierwszeństwo na przejściu a nie jak chce wejsc.
Gdzie doszło do kolizji? No to w razie wątpliwości masz od razu
wyjaśnienie. W jakiś skrajnych przypadkach masz szansę, analogicznie do
np kolizji na skrzyżowaniu jak ktoś wjechał 120@50. Szansę a nie
pewność, że nie ty będziesz winny. Sprawa jest prosta - pieszy ma
pierwszeństwo na przejściu, więc jak go stukniesz na przejściu, to
domyślnie jest twoja wina. Jak go stukniesz na chodniku tym bardziej;)
> Wejście pieszego na przejście czyli jak schodzi z chodnika i stawia nogę na jezdni
jest możliwe jeśli spełni kilka warunkow.
Praktyka dowodzi, że jednak nie. Jest możliwe zawsze;)
> Napisali w tym co nie przeszło ze ma się zatrzymać? Napisali.i żeby skały srały to
miałby się zatrzymywać i rozglądać i oceniać. Tego wymagało by od niego prawo.
Podobnie jak od ciebie zachowania ostrożności i ustąpienia pierwszeństwa
na przejściu. Na chodniku tym bardziej, możesz się doktoryzować z
momentu w którym pieszy pierwszeństwo nabywa, tak czy inaczej dla
zestawu chodnik/przejście, gdzie byś go nie trafił to on ma pierwszeństwo.
Shrek
-
263. Data: 2015-10-29 21:25:41
Temat: Re: A jednak piesi ...
Od: Shrek <...@w...pl>
On 29.10.2015 17:26, Zenek Kapelinder wrote:
> Zabrania się:
> wchodzenia na jezdnię:
> bezpośrednio przed jadący pojazd, w tym również na przejściu dla pieszych,
> spoza pojazdu lub innej przeszkody ograniczającej widoczność drogi;
> przechodzenia przez jezdnię w miejscu o ograniczonej widoczności drogi;
> zwalniania kroku lub zatrzymywania się bez uzasadnionej potrzeby podczas
przechodzenia przez jezdnię lub torowisko;
> przebiegania przez jezdnię;
> Zgadnij skąd to skopiowalem.
Skopoiować potrafiłeś, a teraz napisz, gdzie wyczytałeś, że to odbiera
pierwszeństwo pieszemu:P
Shrek.
-
264. Data: 2015-10-29 22:34:54
Temat: Re: A jednak piesi ...
Od: Zenek Kapelinder <4...@g...com>
Nigdy nie twierdziłem jakoby na przejściu pieszy nie miał pierwszeństwa. On je ma pod
warunkiem ze zachowa ostrożność. Czyli wtedy kiedy nie wejdzie na przejście jak
jedzie samochód. Zabrania mu się wchodzenia na trafił.e bezpośrednio przed jadący
samochód nawet na przejściach dla pieszych. Gdyby piesi stosowali się do tego zakazu
to wypadków na przejściach by nie było. To ze się nie stosują to wina policji.
Pamiętam czasy w których milicjanci pilnowali pieszych. Gwizdki mieli i z zasadzki
brali pieszych. Wtedy było jeszcze tak, przynajmniej w przepisach, ze piesi mogli
przejść jak się ich zebrało kilku. Wracając do projektu. Był bardziej restrykcyjny
niż obecne prawo. To co jest nakazuje zachowanie ostrożności. Nowe określało
procedurę czyli zatrzymać się i dokonać oceny. I to był ukłon w kierunku kierowcow. W
czasach wszechobecnego monitoringu i powszechnie stosowanych indywidualnych
rejestratorów łatwo można by się wybronic z zarzutu potrącenia pieszego jeśli by bylo
zarejestrowane ze nie zastosował się do urzędowej procedury. Nascie lat temu zginęła
sąsiadka, zginęła to źle określenie. Dwa pasy ruchu, skrzyżowanie, noc. Sygnalizacja
wyłączona. Dostawczak się zatrzymał ale za dostarczaniem jechal osobowy, wjechal na
drugi pas i ja trafił Zawieźli ja na pogotowie bo jakoś dobrze się trzymała. Po kilku
godzinach umarła na pogotowiu w poczekalni bo nikt jej nie zbadal.
-
265. Data: 2015-10-30 02:06:54
Temat: Re: A jednak piesi ...
Od: "HubertO" <f...@a...pl>
Użytkownik "Shrek" <...@w...pl> napisał w wiadomości
news:n0r2ak$vvb$1@node2.news.atman.pl...
> On 28.10.2015 12:02, HubertO wrote:
>
>> Był projekt Bublewicz w którym pieszy oczekujący ma pierwszeństwo.
>> Ten projekt też nie dla wszystkich byłby jasny.
>> Ten zapis "czy kierujący ustępuje pierwszeństwa" dla wielu pieszych
>> mógłby być niejasny.
>> Albo wielu kierowców nie wiedziałoby "czy pieszy oczekuje na możliwość
>> wejścia na przejście".
>> Więc jaki zapis byłby całkowicie jasny dla wszystkich, według Ciebie ?
> "pieszy korzystający z przejścia dla pieszych ma pierwszenstwo." Koniec.
> Można zrobić wyjątek dla tramwajów. I nie mów, że to to co teraz, bo teraz
> po kropce jest następny paragraf.
>
> Shrek.
Twój pomysł jest bardziej radykalny od projektu Bublewicz.
Nad projektem Bublewicz zastanawiało się bardzo wiele osób : posłowie,
senatorowie, specjaliści w podkomisji i komisji. Jednak nie przeszedł.
Widać, że jest więcej minusów niz plusów, albo koszty minusów są większe
niż plusów, albo i jedno i drugie.
-
266. Data: 2015-10-30 02:19:39
Temat: Re: A jednak piesi ...
Od: "HubertO" <f...@a...pl>
Użytkownik "Shrek" <...@w...pl> napisał w wiadomości
news:n0n14g$pbo$1@node1.news.atman.pl...
> On 26.10.2015 23:35, HubertO wrote:
>
>> Jest bardzo jasno napisane : "pieszy ma pierwszeństwo na przejściu".
>> Czy jest jeszcze jakiś przygłup, który tego nie rozumie ?
>
> Kierowcy, policjanci, a nawet biegli sądowi czy sędziowie.
>
> Shrek
Możliwe, ze niektórzy z nich mogą się mylić. Dlatego proces orzekania winy
jest wielostopniowy, po to aby wyeliminować pomyłki lub złe osądy.
-
267. Data: 2015-10-30 06:51:35
Temat: Re: A jednak piesi ...
Od: Shrek <...@w...pl>
On 29.10.2015 22:34, Zenek Kapelinder wrote:
> Nigdy nie twierdziłem jakoby na przejściu pieszy nie miał pierwszeństwa. On je ma
pod warunkiem ze zachowa ostrożność.
A patrz PoRD twierdzi po prostu, że "pieszy ma pierwszeństwo na przejściu"
> Czyli wtedy kiedy nie wejdzie na przejście jak jedzie samochód.
Manie pierwszeństwa jak nic nie jedzie to się nazywa fachowo ustąpienie
pierwszeństwa. I tak by to było napisane, gdyby ktoś chciał żeby pieszy
miał pierwszeństwa ustąpić.
Shrek.
-
268. Data: 2015-10-30 10:06:20
Temat: Re: A jednak piesi ...
Od: __Maciek <i...@c...org>
Thu, 29 Oct 2015 14:34:54 -0700 (PDT) Zenek Kapelinder
<4...@g...com> napisał:
>Pamiętam czasy w których milicjanci pilnowali pieszych. Gwizdki mieli i z zasadzki
brali pieszych.
>Wtedy było jeszcze tak, przynajmniej w przepisach, ze piesi mogli przejść jak się
ich zebrało kilku.
LOL
Czy nikt jeszcze nie zauważył że on trolluje?
-
269. Data: 2015-10-30 10:10:27
Temat: Re: A jednak piesi ...
Od: Liwiusz <l...@b...tego.poczta.onet.pl>
W dniu 2015-10-30 o 10:06, __Maciek pisze:
> Thu, 29 Oct 2015 14:34:54 -0700 (PDT) Zenek Kapelinder
> <4...@g...com> napisał:
>
>> Pamiętam czasy w których milicjanci pilnowali pieszych. Gwizdki mieli i z zasadzki
brali pieszych.
>> Wtedy było jeszcze tak, przynajmniej w przepisach, ze piesi mogli przejść jak się
ich zebrało kilku.
>
> LOL
>
> Czy nikt jeszcze nie zauważył że on trolluje?
Do trollowania potrzeba odrobiny inteligencji. On jest po prostu głupi,
a w dodatku z uwagi na swój wiek ma już zaniki pamięci, co widać na
powyższym obrazku.
--
Liwiusz
-
270. Data: 2015-10-30 12:29:27
Temat: Re: A jednak piesi ...
Od: Zenek Kapelinder <4...@g...com>
Za to wszyscy zauważyli ze na rogu z 2 złote zupy dajesz.


do góry
Jak kupić pierwsze mieszkanie? Eksperci podpowiadają