eGospodarka.pl
eGospodarka.pl poleca

eGospodarka.plGrupypl.misc.elektronikadaltonizmRe: daltonizm
  • Data: 2025-10-23 01:14:16
    Temat: Re: daltonizm
    Od: Marcin Debowski <a...@I...zoho.com> szukaj wiadomości tego autora
    [ pokaż wszystkie nagłówki ]

    On 2025-10-22, Jarosław Sokołowski <j...@l...waw.pl> wrote:
    > nadir pisze:
    >
    >> To nie tak, zielony jest zielony a czerwony jest czerwony, tylko
    >> tam gdzie inni widzą różne odcienie tych kolorów ja ich nie widzę.
    > [...]
    >> Różne kolory w pewnych sytuacjach zlewają mi się jedną barwę.
    >
    > A jak to postrzeganie wygląda w warstwie wyższej niż fizjologiczna?
    > Nazwijmy ją może "emocjonalną". Ja kolory widzę dobrze, może nawet
    > za dobrze, na sposób kobiecy. Taka na przykład soczysta wiosenna
    > zieleń jest ucztą dla oka. Inna od zieleni późniejszej, też ładnej.
    >
    > Z drugiej strony barwa żaru ogniska to też coś pięknego, długo można
    > się wpatrywać. Jednak to coś krańcowo różnego od świeżej zieleni liści.
    > Można tej różnicy nie widzieć?

    Dokładnie o tym samym pomyślałem. Myślę, że dobry przykład to też
    wschody czy zachody słońca. Także postrzeganie kolorowych kwiatów,
    błękitu nieba, czy wspomnianej zieleni roślin. Większość, w tym facetów
    pewnie odbiera wymienione w pozytywnych kategoriach estetycznych.
    Pytanie, co jest jakimś uwarunkowaniem pierwotnym, być może genetycznym,
    czyli na ogół ewolucyjnym, co wyuczonym i społecznym, a co jakimś
    efektem ubocznym takiej a nie innej budowy mózgu. Dlaczego większości
    podobają się wschody i zachody słońca? Resztę od biedy, móżnaby
    uzasadnić ewolucyjnie. Kwiaty i żywa zieleń wskazują na potencjalny
    urodzaj. Ognisko to światło i ciepło, choć też pożary. Barwy dojrzałych
    owóców, rzecz dość oczywista. Ale te wschody i zachody? Wschód to dzień,
    światło, ciepło. Zachód, nadejście ciemności, ryzyko. Może mozg nie
    odróżnia na prostym poziomie emocjonalnym?

    A pereferencje do małego zróżnicowania w kolorach to efekt społeczny,
    czy któryś z pozostałych? Rodzimy się chyba z upodobaniem do rzeczy
    wielobarwnych, a "smak" do prostoty (np. pereferuję bukiet białych
    tulipanów, zamiast mieszanki kolorowych), jest efektem "wyrobienia"
    społecznego. A może to efekt przeładowania sensorycznego?

    No i właśnie, czy osoby widzące kolory inaczej mają podobną emocjonalną
    percepcję tych samych zjawisk czy rzeczy.

    *) I dlaczego ludzie lubią słuchać muzyki, rytmów. Czy to cecha
    ułatwiająca przetrwanie? Różnorodność upodobań, wskazuje trochę na efekt
    uboczny czegoś.

    --
    Marcin

Podziel się

Poleć ten post znajomemu poleć

Wydrukuj ten post drukuj


Następne wpisy z tego wątku

Najnowsze wątki z tej grupy


Najnowsze wątki

Szukaj w grupach

Eksperci egospodarka.pl

1 1 1

Wpisz nazwę miasta, dla którego chcesz znaleźć jednostkę ZUS.

Wzory dokumentów

Bezpłatne wzory dokumentów i formularzy.
Wyszukaj i pobierz za darmo: