eGospodarka.pl
eGospodarka.pl poleca

eGospodarka.plGrupypl.misc.telefoniaKoniec ISDN w Orange.
Ilość wypowiedzi w tym wątku: 181

  • 131. Data: 2025-09-01 15:20:02
    Temat: Re: Koniec ISDN w Orange.
    Od: "J.F" <j...@p...onet.pl>

    On Mon, 1 Sep 2025 11:35:57 +0200, Jarosław Sokołowski wrote:
    > Pan Tomasz Śląski napisał:
    >> Zasadniczo nie ma już stref numeracyjnych - mamy zamknięty PNK od 2005
    >> roku. Technicznie rzecz biorąc, cały kraj działa jak jedna SN - wszędzie
    >> stosowana jest numeracja skryta.
    >
    > Tego do końca nie jestem pewien. Pacta sunt servanda -- kierując się tą
    > zasadą telekomy taryfikują tak, jak stoi w zawartej umowie. A w umowach
    > kiedyś były inne stawki za rozmowy lokalne, a inne za międzystrefowe.
    > O ile o umowy komórkowe ludzie dbają, często optymalizują i zmieniają
    > operatorów, to te druciane popadają w zapomnine, są na przykład tylko
    > podkładką pod jakiegoś ADSL-a.

    Zaraz zaraz ... byli kiedys "operatorzy Międzymiastowi".

    Skasowali ich, tzn "wylali z kąpielą

    >> Odwzorowanie dawnych województw to zaszłość historyczna i jaskrawy
    >> przykład, jak nie synchronizuje się działań w Polsce.
    >
    > Projektowanie tych stref przez lata było jedynym zajęciem jednego gościa
    > z Minsterstwa Łączności (nazwisko miał kojarzące się z przemysłam ciężkim).

    Duzo roboty chyba nie miał - leciał starymi województwami (49).

    >> Przecież o reformie administracyjnej było wiadomo już w czasie, kiedy
    >> robiono "wielkie porządki" w numeracji.
    >
    > Jednak trzeba przyznać, że długo dopracowywana reforma została na koniec
    > zepsuta przez posłów i różne lokalne lobby. W ostatniej chwili wyszarpnięto
    > jeszcze cztery województwa.

    A w sumie i tak są delegatury w starych, więc nie bardzo wiadomo po co
    ta reforma ...

    >> Sądzę, że nadejdzie czas, że do komórek zaczną "podbierać" z numeracji
    >> stacjonarnej, która będzie leżała odłogiem.
    >
    > Mnie ciekawi, ilu aktywnych abonetów się ostało w najmniejszej strefie
    > stacjonarnej. Oraz ilu ich jest po odliczeniu wszystkich numerów urzędów.

    Wszystkie przedsiębiorstwa chyba ciągle mają, sklepy, restauracje -
    ale milion się przecież nie uzbiera.

    J.


  • 132. Data: 2025-09-01 16:15:05
    Temat: Re: Koniec ISDN w Orange.
    Od: Jarosław Sokołowski <j...@l...waw.pl>

    Pan J.F napisał:

    >> W sprawie aktywacji wybierania tonowego to się podanie do cioci
    >> Tepsy pisało. Nawet jak po zmianie ustroju zaczęto instalować
    >> zachodnie centrale, to ten szatański wynalazek przy konfiguracji
    >> był domyślnie wyłączany. Za Jaruzela w ogóle tego nie było.
    >
    > No ale czasy były "internetowe", czyli po Jaruzelu.

    W przedinternetowych czasach można było zadzwonić do BITNET-u.
    Zaczęło się to latem 1990 roku, czyli jak najbardziej za Jaruzela.
    Prezydenta. Fakt, że central dających się przełączyć na DTMF wtedy
    jeszcze u nas nie było.

    >> Ale to amoatorszczyzna. Profesjonaliści mogli mieć technologię braną
    >> z bezszmerowych podsłuchów.
    >
    > Ale niekoniecznie podsłuch - ot, drugi telefon na linii, nie wpięty
    > "za modem" tylko równolegle, albo właśnie taka telefonistka.

    Wpinanie nie jest bezszmerowe. W tamtych czsach można było nagrać
    (własną) rozmowę za pomocą cewki przyłożonej do obudowy telefonu
    w okolicy transformatora. Miało to związek z zakazem podłączania
    niehomologowanych urządzeń do państwowej linii. W jakimś Młodym
    Techniku opisywano jak taką cewkę zrobić, ale widziałem też fabryczną,
    przywiezioną gdzieś z Zachodu. Na przyssawkę była.

    >>> -ile tych telefonistek było? z 5-6 etatów trzeba, aby centralę non
    >>> stop obsadzić. A jakies przerwy w pracy?
    >>> Czy jeszcze więcej bo większe miasteczko?
    >> Jedna. Nawet całkiem spore miasteczko miało jedną linię i możliwość
    >> prowadzenia jednej rozmowy z Warszawą.
    >
    > A rozmowy wewnątrz miasteczka? Przez telefonistkę, czy automat?

    Przez wykręcenie trzycyfrowego numeru, być może poprzdzonego stałym
    zerem czy jedynką.

    >> Od tego się ten wątek zaczął -- że na "błyskawiczną międzymiastową"
    >> czekało się w kolejce. Ludzie musieli rozmaiwać krótko, bo to drogie
    >> było.
    >
    > No ale ile ta jedna telefonistka pracowała?
    > Rozmowy MM tylko w godzinach 8:00-16:00

    Małomiasteczkowa poczta z reguły była czynna od wczesnego rana do
    siódmej wieczorem. Więc dwie zmiany. Na centrali pewnie nocny dyżyur.


    Jarek

    --
    A na poczcie cicho, pusto,
    drzemią paczki niewysłane.
    Pachnie barszczem i kapustą
    (bo garkuchnia jest przez ścianę).


  • 133. Data: 2025-09-01 16:16:20
    Temat: Re: Koniec ISDN w Orange.
    Od: Jarosław Sokołowski <j...@l...waw.pl>

    Pan J.F napisał:

    > Zaraz zaraz ... byli kiedys "operatorzy Międzymiastowi".

    Międzystrefowi.

    >> Projektowanie tych stref przez lata było jedynym zajęciem jednego gościa
    >> z Minsterstwa Łączności (nazwisko miał kojarzące się z przemysłam ciężkim).
    >
    > Duzo roboty chyba nie miał - leciał starymi województwami (49).

    Dlatego ciągle mnie to zastanawiało, co on robi, że nigdy nie ma czasu.

    --
    Jarek


  • 134. Data: 2025-09-01 17:54:01
    Temat: Re: Koniec ISDN w Orange.
    Od: "J.F" <j...@p...onet.pl>

    On Mon, 1 Sep 2025 16:15:05 +0200, Jarosław Sokołowski wrote:
    > Pan J.F napisał:
    >>> W sprawie aktywacji wybierania tonowego to się podanie do cioci
    >>> Tepsy pisało. Nawet jak po zmianie ustroju zaczęto instalować
    >>> zachodnie centrale, to ten szatański wynalazek przy konfiguracji
    >>> był domyślnie wyłączany. Za Jaruzela w ogóle tego nie było.
    >>
    >> No ale czasy były "internetowe", czyli po Jaruzelu.
    >
    > W przedinternetowych czasach można było zadzwonić do BITNET-u.

    Ale kolega miał dzwonić na 0202122

    > Zaczęło się to latem 1990 roku, czyli jak najbardziej za Jaruzela.
    > Prezydenta. Fakt, że central dających się przełączyć na DTMF wtedy
    > jeszcze u nas nie było.
    >
    >>> Ale to amoatorszczyzna. Profesjonaliści mogli mieć technologię braną
    >>> z bezszmerowych podsłuchów.
    >>
    >> Ale niekoniecznie podsłuch - ot, drugi telefon na linii, nie wpięty
    >> "za modem" tylko równolegle, albo właśnie taka telefonistka.
    >
    > Wpinanie nie jest bezszmerowe. W tamtych czsach można było nagrać
    > (własną) rozmowę za pomocą cewki przyłożonej do obudowy telefonu
    > w okolicy transformatora. Miało to związek z zakazem podłączania
    > niehomologowanych urządzeń do państwowej linii. W jakimś Młodym
    > Techniku opisywano jak taką cewkę zrobić, ale widziałem też fabryczną,
    > przywiezioną gdzieś z Zachodu. Na przyssawkę była.

    miałem taką - przywiezioną z USA, razem z magne/dyktafonem.
    Widać homologacje były szersze :-)

    Tak czy inaczej - moje modemy były wrażliwe.

    >>>> -ile tych telefonistek było? z 5-6 etatów trzeba, aby centralę non
    >>>> stop obsadzić. A jakies przerwy w pracy?
    >>>> Czy jeszcze więcej bo większe miasteczko?
    >>> Jedna. Nawet całkiem spore miasteczko miało jedną linię i możliwość
    >>> prowadzenia jednej rozmowy z Warszawą.
    >>
    >> A rozmowy wewnątrz miasteczka? Przez telefonistkę, czy automat?
    >
    > Przez wykręcenie trzycyfrowego numeru, być może poprzdzonego stałym
    > zerem czy jedynką.

    Czyli mieli centralę automatyczną.

    No cóż - może była taka stara, że trudno ją było połączyc "z ruchem
    międzymiastowym".

    >>> Od tego się ten wątek zaczął -- że na "błyskawiczną międzymiastową"
    >>> czekało się w kolejce. Ludzie musieli rozmaiwać krótko, bo to drogie
    >>> było.
    >>
    >> No ale ile ta jedna telefonistka pracowała?
    >> Rozmowy MM tylko w godzinach 8:00-16:00
    >
    > Małomiasteczkowa poczta z reguły była czynna od wczesnego rana do
    > siódmej wieczorem. Więc dwie zmiany. Na centrali pewnie nocny dyżyur.

    To nadal 4-5 etatów, chyba, że sobie chętnie dorabiały na dyżurach.

    A może ... ta centrala ręczna była jedna na kilka miejscowości, bo
    może i tak się to dawało zorganizować.

    J.


  • 135. Data: 2025-09-01 22:36:43
    Temat: Re: Koniec ISDN w Orange.
    Od: Krzysztof Hałasa <k...@p...waw.pl>

    "J.F" <j...@p...onet.pl> writes:

    >> W przedinternetowych czasach można było zadzwonić do BITNET-u.
    >
    > Ale kolega miał dzwonić na 0202122

    Ale przecież to był "Polpak-T", czy w każdym razie miał coś z nim
    wspólnego formalnie, a Polpak-T (jako sieć Frame-Relay) to powstał
    w 1996, może w 1995 r. To nieco inna bajka.
    Po BITNECie to już wtedy nikt nawet nie płakał.
    --
    Krzysztof Hałasa


  • 136. Data: 2025-09-02 12:14:11
    Temat: Re: Koniec ISDN w Orange.
    Od: Jarosław Sokołowski <j...@l...waw.pl>

    Pan J.F napisał:

    >>>> Nawet całkiem spore miasteczko miało jedną linię i możliwość
    >>>> prowadzenia jednej rozmowy z Warszawą.
    >>> A rozmowy wewnątrz miasteczka? Przez telefonistkę, czy automat?
    >> Przez wykręcenie trzycyfrowego numeru, być może poprzdzonego stałym
    >> zerem czy jedynką.
    >
    > Czyli mieli centralę automatyczną.

    Telefony na korbkę działające z centralą, co miała sznury i wtyczki,
    jeszcze bywały, ale rzadko. Niby wszystko było automatyczne -- w tym
    sensie, że abonent mógł wykręcić numer -- ale jednak telefonistki
    były konieczne.

    > No cóż - może była taka stara, że trudno ją było połączyc "z ruchem
    > międzymiastowym".

    Nawet w firmach, co sobie kupiły nowoczesne centrale abonenckie, też
    połączenia z zewnątrz odbierała sekretarka i guziczkami transferowała
    dalej.

    Tu mi się przypomniał stary humor szpitalny. Jak pielęgniarka szła do
    pacjenta z lewatywą, to wołała "panie Janku, międzymiastowa do pana".

    >> Małomiasteczkowa poczta z reguły była czynna od wczesnego rana do
    >> siódmej wieczorem. Więc dwie zmiany. Na centrali pewnie nocny dyżyur.
    > To nadal 4-5 etatów, chyba, że sobie chętnie dorabiały na dyżurach.

    Abonament kosztował jakąś stówę. W trzycyfrowej centrali na tysiąc
    numerów środki na to powinny się znaleźć.

    --
    Jarek


  • 137. Data: 2025-09-02 12:15:23
    Temat: Re: Koniec ISDN w Orange.
    Od: Jarosław Sokołowski <j...@l...waw.pl>

    Pan Krzysztof Hałasa napisał:

    >>> W przedinternetowych czasach można było zadzwonić do BITNET-u.
    >> Ale kolega miał dzwonić na 0202122
    >
    > Ale przecież to był "Polpak-T", czy w każdym razie miał coś z nim
    > wspólnego formalnie, a Polpak-T (jako sieć Frame-Relay) to powstał
    > w 1996, może w 1995 r. To nieco inna bajka.

    Gdzie dzwonił kolega, to w ogólności mało istotne, bo całe lata '90
    pod tym względem wyglądały podobnie. Natomiast samo wdrożenie 0202122
    to była jakaś szybka akcja robiona przeez mało kompetentny personel.
    Do punktów dostępowych można było (czasem z trudem) nie tylko zadzwonić,
    ale wejść telnetem "od drugiej strony". Adres IP znany, wyświetlał się
    każdemu, a login i hasło oczywiście "ppp/ppp". Albo "slip/slip" -- to
    też działało. A w środku można było zrobić całkiem sporo.

    > Po BITNECie to już wtedy nikt nawet nie płakał.

    Mnie było jednak trochę smutno. W każdym razie na adres plearn.edu.pl
    wchodziłem później programem tn3270. Chyba nawet tamtejszą pocztę dało
    się przekierować na zewnątrz.

    --
    Jarek


  • 138. Data: 2025-09-02 14:23:54
    Temat: Re: Koniec ISDN w Orange.
    Od: Tomasz Śląski <t...@k...bezspamu.org.pl>

    W dniu 1.09.2025 o 14:49, J.F pisze:

    > W NMT chyba nie miało być więcej :-)


    Zdaje się, że NMT w polskim wydaniu miało fizyczną pojemność 300k
    abonentów i w szczycie było ich coś 280k. Wtedy to był już hardcore,
    żeby się dodzwonić i żeby nie zmieniało co chwilę kanału i nie rozwalało
    rozmowy. Bo jednocześnie mogło być OIDP 180 rozmów. Miałem NMT -
    pierwszy aparat - Nokia 620. Zamieniłem na GSM dopiero coś około 2000
    roku, notabene na ówczesną Ideę w paśmie 1800.

    --
    Ślązak


  • 139. Data: 2025-09-02 14:25:14
    Temat: Re: Koniec ISDN w Orange.
    Od: "J.F" <j...@p...onet.pl>

    On Tue, 2 Sep 2025 12:15:23 +0200, Jarosław Sokołowski wrote:
    > Pan Krzysztof Hałasa napisał:
    >>>> W przedinternetowych czasach można było zadzwonić do BITNET-u.
    >>> Ale kolega miał dzwonić na 0202122
    >>
    >> Ale przecież to był "Polpak-T", czy w każdym razie miał coś z nim
    >> wspólnego formalnie, a Polpak-T (jako sieć Frame-Relay) to powstał
    >> w 1996, może w 1995 r. To nieco inna bajka.
    >
    > Gdzie dzwonił kolega, to w ogólności mało istotne, bo całe lata '90
    > pod tym względem wyglądały podobnie.

    Jak sobie zorganizował jakis prywatny dostęp, to nie musiał być ten
    telefon stale zajęty, ale problemów z telefonistką to nie zmienia.

    Ale faktycznie - mogł to być inny numer, mógł dzwonić nawet do tego
    "Bitnetu", a może jeszcze wcześniej do jakiegoś BBS.

    U mnie pojawiła się jeszcze inna możliwość - przez call-back.
    Dzwoniło się pod jakiś numer, on oddzwaniał, i dalsze surfowanie było
    już tańsze. W wersji z telefonistką ... byłoby to trochę trudne :-)

    > Natomiast samo wdrożenie 0202122
    > to była jakaś szybka akcja robiona przeez mało kompetentny personel.
    > Do punktów dostępowych można było (czasem z trudem) nie tylko zadzwonić,
    > ale wejść telnetem "od drugiej strony". Adres IP znany, wyświetlał się
    > każdemu, a login i hasło oczywiście "ppp/ppp". Albo "slip/slip" -- to
    > też działało. A w środku można było zrobić całkiem sporo.

    Widać nie mam duszy hackera, bo o tym nie pomyślałem :-)

    Ale ... może jednak możliwości użytkownika ppp były ograniczone ? :-)

    A co by nie mówic - to jednak TP duzo zrobiła dla udostępnienia
    internetu obywatelom. Najpierw to 0202122 (na czym chyba duzo ...
    zarobiła), potem HIS, potem Neostrada ADSL ...

    >> Po BITNECie to już wtedy nikt nawet nie płakał.
    > Mnie było jednak trochę smutno. W każdym razie na adres plearn.edu.pl
    > wchodziłem później programem tn3270. Chyba nawet tamtejszą pocztę dało
    > się przekierować na zewnątrz.

    Inne możliwości były jednak ograniczone. Internet to to chyba nie był?

    J.



  • 140. Data: 2025-09-02 14:59:00
    Temat: Re: Koniec ISDN w Orange.
    Od: "J.F" <j...@p...onet.pl>

    On Tue, 2 Sep 2025 12:14:11 +0200, Jarosław Sokołowski wrote:
    > Pan J.F napisał:
    >>>>> Nawet całkiem spore miasteczko miało jedną linię i możliwość
    >>>>> prowadzenia jednej rozmowy z Warszawą.
    >>>> A rozmowy wewnątrz miasteczka? Przez telefonistkę, czy automat?
    >>> Przez wykręcenie trzycyfrowego numeru, być może poprzdzonego stałym
    >>> zerem czy jedynką.
    >>
    >> Czyli mieli centralę automatyczną.
    >
    > Telefony na korbkę działające z centralą, co miała sznury i wtyczki,
    > jeszcze bywały, ale rzadko. Niby wszystko było automatyczne -- w tym
    > sensie, że abonent mógł wykręcić numer -- ale jednak telefonistki
    > były konieczne.

    Chyba podobnie jak w tym 1946 na Dolnym Śląsku - wychodzi na to, że
    wiele miejscowości miało swoje centrale automatyczne, ale dalsza
    łączność - przez telefonistkę.

    >> No cóż - może była taka stara, że trudno ją było połączyc "z ruchem
    >> międzymiastowym".
    >
    > Nawet w firmach, co sobie kupiły nowoczesne centrale abonenckie, też
    > połączenia z zewnątrz odbierała sekretarka i guziczkami transferowała
    > dalej.

    No cóż - odpowiedni mechanizm ze strony TP nie był przewidziany.
    A Niemczech był - te zmienne długości numerów.
    Nie wiem jak to zrobili - na ISDN ?

    Ale i u nas mogłeś kupić centralkę, gdzie "wybierz tonowo numer
    wewnętrzny. 10 sekretariat, 20 marketing, 30 księgowość".

    Tylko że to przychodzące - a Ty pisałeś o wychodzących.
    A centralę w jakiejś miescinie trzeba by zintegrować z siecią TP - i
    to mogło nie być proste, jak to jakiś zabytek.

    U mnie jak pisałem - automatyczny ruch MM zaczął sie gdzieś w latach
    70-tych. Coraz więcej miejscowości zyskiwało swój "kierunek".

    >>> Małomiasteczkowa poczta z reguły była czynna od wczesnego rana do
    >>> siódmej wieczorem. Więc dwie zmiany. Na centrali pewnie nocny dyżyur.
    >> To nadal 4-5 etatów, chyba, że sobie chętnie dorabiały na dyżurach.
    >
    > Abonament kosztował jakąś stówę. W trzycyfrowej centrali na tysiąc
    > numerów środki na to powinny się znaleźć.

    Ale ludzie chcą coraz więcej zarabiać. To ktoś mógł pomyśleć i
    policzyć, że czas zmienic centralę.

    W dodatku ... ludzie płacili abonament, ale telefonistka łączyła MM.
    I te MM rozliczano osobno.
    Więc z jednej strony "powinno starczyc z abonamentu", a z drugiej
    - są przychody z MM, są koszta obsługi :-)
    I chocby nocne godziny - rozmów pewnie było mało, a telefonistka
    czuwać musiała, bo może ktoś będzie np pogotowie chciał wezwać.

    J.





strony : 1 ... 13 . [ 14 ] . 15 ... 19


Szukaj w grupach

Szukaj w grupach

Eksperci egospodarka.pl

1 1 1

Wpisz nazwę miasta, dla którego chcesz znaleźć jednostkę ZUS.

Wzory dokumentów

Bezpłatne wzory dokumentów i formularzy.
Wyszukaj i pobierz za darmo: