-
91. Data: 2026-01-13 15:27:15
Temat: Re: pompa CO
Od: "J.F" <j...@p...onet.pl>
On Tue, 13 Jan 2026 13:14:12 +0100, Jarosław Sokołowski wrote:
> Pan J.F napisał:
>>> Typowa reakcja. Wszystko ma być duże, ciężkie i nieporęczne,
>>> inaczej jest do niczego.
>> Nie - ta stara spawarka być może była do pracy ciągłej, albo
>> częstej. Nowa, mała, leciutka, ale sprawdz czy np po 3 minutach
>> spawania nie musi 15 minut odpoczywać.
>
> Jak nie, jak tak. Jeśli nawet ta spawarka jest trzyminutowa,
> to da się kupić i lekkie, i leciutkie. Lekkie do pracy ciągłej
> też są. W każdym razie kupa stali i miedzi nie ma już racji
> bytu.
Ta kupa stali i miedzi się nie psuje.
Póki człowiekowi nie przeszkadza ciężar ...
>>> Kiedyś nawet spłuczka do kibla musiała ważyć kilkanaście kilo
>>> i być z żeliwa (obowiązkowo z napisem THE BEST NIAGARA).
>> Nie było innego materiału.
>
> Najpierw nie było, a potem był. Inercja mentalna jest ogromna,
> a okres przejściowy długi.
Trudno mi powiedzieć.
Oprócz materiału, trzeba jeszcze fabrykę, która go na spłuczkę
przerobi.
A teraz mamy wybór, o ile żeliwne znikły, to ludzie nierzadko
wybierają cięzkie i delikatne zbiorniki ceramiczne :-)
> Gdy w latach osiemdziesiątych robiłem
> remont domu, kupowałem rury kanalizacyjne z PCV. Jednak cały
> czas dało się kupić żeliwne. Może i z dziesięć razy droższe.
> Jeśli w sklepie pojawił się przedstawiciel ówczesnej elity
> finansowej, szemrany rzemiecha w starym mercedesie, kupował
> te żeliwne. I patrzył z wyższościa na takich biedaków jak ja.
I te rury masz do tej pory?
A przemysł krajowy przeżywał wtedy przejsciowe trudnosci z
plastyfikatorami :-)
>>> Do dzisiaj nie brakuje takich, co uważają, że jeśli kaloryfer,
>>> to też tylko żeliwny.
>> Być może przemawia do nich, że 60 lat mija, a kaloryfer
>> ciągle grzeje.
>
> Oni przemawiają przweważnie inaczej. Bredzą coś o jakimś
> "trzymaniu ciepła", co ma jakoby skutkować też trzymaniem
> oszczędności w rachunkach za ogrzewanie.
Pojemnośc wodna tego pewna jest.
Jak to się ma do oszczędnosci to nie wiem ...
przy piecu węglowym może pomaga ...
>>> Znajomy kapitanował na dużych statkach, takich dwieście tysięcy
>>> ton albo i więcej. Głównie tankowce, choć nie tylko. Dziadostwo
>>> brażą zawładnęło, tak twierdził. Już nie spawali w stoczniach
>>> remontowych. Brało się spawacza dajmy na to z Brazylii, a ten po
>>> drodze do Europy nadspawywał co bardziej przerdzewiałe elementy
>>> konstrukcji statku. Wszystko dla obniżenia kosztów.
>>
>> Jeśli tak można, to czemu nie ...
>
> Czasem nie zdążyli pospawać na czas i statek łamał się na pół
> gdzieś na oceanie.
ehm ... wina kapitana, że nie podkreślił uszkodzenia odpowiednio
dramatycznie ? :-P
J.
-
92. Data: 2026-01-13 16:18:41
Temat: Re: pompa CO
Od: PeJot <P...@n...pl>
W dniu 12.01.2026 o 20:34, Jarosław Sokołowski pisze:
> Pan PeJot napisał:
>
>>>> U mnie w kotle, tym sławnym na cały usenet, po ~25 latach
>>>> pracy kondensator miał 0.6uF zamiast 2.5uF, a pompa działała,
>>>> choć może to było jedną z przyczyn niedomagania CO.
>>> O, właśnie, byłbym zapomniał! Jak on się ma? Grzeje lepiej?
>>> Czy poza tą przyczyną były jakieś inne? Może nadal są?
>>
>> Idzie wytrzymać, nawet przy obecnych mrozach. Czekam jeszcze
>> kiedy nade mną zaczną mieszkać i ogrzewać.
>
> Och, kamień mię z serca spadł! Ale słabość grzania nie była chyba
> największą słabością tej instalcji. Nieprzewidywalność i brak
> zdecydowania u niesfornej armatury dokuczały mocniej. Bardziej
> pojemny kondensator jakoś wpłynął na to?
W kolejności:
1) płukanie grzejników ( ale nie całej instalacji )
2) nowa izolacja w komorze spalania kotła
3) kondensator
--
P. Jankisz
Sygnaturka zastępcza
-
93. Data: 2026-01-13 18:00:31
Temat: Re: pompa CO
Od: Jarosław Sokołowski <j...@l...waw.pl>
Pan J.F napisał:
>>>> Kiedyś nawet spłuczka do kibla musiała ważyć kilkanaście kilo
>>>> i być z żeliwa (obowiązkowo z napisem THE BEST NIAGARA).
>>> Nie było innego materiału.
>> Najpierw nie było, a potem był. Inercja mentalna jest ogromna,
>> a okres przejściowy długi.
>
> Trudno mi powiedzieć. Oprócz materiału, trzeba jeszcze fabrykę,
> która go na spłuczkę przerobi.
Wróciliśmy do tematu, który w tym wątku wcześniej się przewijał.
Ojej, trzeba zbudować fabrykę, znowu trzeba coś zmienić, a tak
było dobrze! W okresie słusznie minionym faktycznie takie myślenie
dominowało. Ale normalnie każda nowa technologia jest nową szansą,
by zrobić sobie lepiej niż dobrze.
>> Gdy w latach osiemdziesiątych robiłem remont domu, kupowałem
>> rury kanalizacyjne z PCV. Jednak cały czas dało się kupić
>> żeliwne. Może i z dziesięć razy droższe. Jeśli w sklepie
>> pojawił się przedstawiciel ówczesnej elity finansowej, szemrany
>> rzemiecha w starym mercedesie, kupował te żeliwne. I patrzył
>> z wyższościa na takich biedaków jak ja.
>
> I te rury masz do tej pory?
Tak, znaczna część została. Rurę trudno zepsuć. Chyba że żeliwna,
ona psuje się sama. Jest chropowata, wnętrza czepiają się różne
brudy, których nijak usunąć. W końcu światło się zamyka.
> A przemysł krajowy przeżywał wtedy przejsciowe trudnosci
> z plastyfikatorami :-)
Ach, czego on wtedy nie przeżywał! Ale jednak rurzany plastik
nienarażony na światło ani ba działanie zmiennych sił jakoś trwa.
Podejrzewam, że z instalowanych w tym samym czasie rur żeliwnych
nic już nie pozostało.
>> Oni przemawiają przweważnie inaczej. Bredzą coś o jakimś
>> "trzymaniu ciepła", co ma jakoby skutkować też trzymaniem
>> oszczędności w rachunkach za ogrzewanie.
>
> Pojemnośc wodna tego pewna jest.
Co może być tylko wadą, nigdy zaletą.
> Jak to się ma do oszczędnosci to nie wiem ...
Często nijak, ale w wielu przypadkach prowadzi do strat. System
nie jest responsywny, trudno ograniczyć grzanie w określonych
godzinach. Niektórzy tak by chcieli, choć nie wszyscy.
> przy piecu węglowym może pomaga ...
Przy piecu węglowym, jeśli ktoś nie zatrudnia trzech palaczy
na trzy zmiany, pomaga bufor wodny przy kotle. On oddaje ciepło
kiedy jest potrzebne (tytułowa pompa CO to umożliwia), a nie
kiedy on sam chce, jak nadmiernie wodopojemny kaloryfer.
--
Jarek
-
94. Data: 2026-01-13 18:42:25
Temat: Re: pompa CO
Od: Mirek <m...@n...dev>
W dniu 13.01.2026 o 09:04, Jarosław Sokołowski pisze:
> Nie może być! Jak jest gaz, to łatwo z niego zrobić prąd. W drugą
> stronę nie idzie.
Niby czym? Elektrowni gazowych mamy OIDP coś koło 3GW.
--
Mirek
-
95. Data: 2026-01-13 18:57:03
Temat: Re: pompa CO
Od: Mirek <m...@n...dev>
W dniu 13.01.2026 o 03:52, J.F pisze:
> Dwie bombki, i mamy w Polsce duży kłopot z gazem.
>
Może jeszcze napisz gdzie te bombki mają zaświecić.
Magazynów mamy ZTCP na jakieś 3 miesiące, niech by 3 tygodnie to w takim
czasie sporo można naprawić.
A taki prąd... pyk (Hiszpania) i nie ma i nawet nie wiemy dlaczego.
--
Mirek
-
96. Data: 2026-01-13 19:25:18
Temat: Re: pompa CO
Od: Jarosław Sokołowski <j...@l...waw.pl>
Pan Mirek napisał:
>> Nie może być! Jak jest gaz, to łatwo z niego zrobić prąd.
>> W drugą stronę nie idzie.
>
> Niby czym? Elektrowni gazowych mamy OIDP coś koło 3GW.
A, to o tego typu braki chodziło! Rozpatrując jeszcze bardziej
krótkoterminowo, chwilowy blackout może zdarzyć się w każdym
momencie. Z gazem tak nie ma, w sieci gazociągów wysokiego
i średniego ciśnienia jest go tyle, że starczy na dłużej niż
na dobę normalnego zużycia.
Gaz teraz wozimy statkami z innych kontynetów. Jest to pewna
improwizacja wynikająca z sytuacji na świecie. Na dłuższą metę
to słabe rozwiązanie, ale innego w perspektywnie nie widać.
Prąd można mieć z wielu różnych źródał, które mogą się bardziej
lub mniej podobać, ale są. Wszystko idzie w tym kierunku, żeby
prądu robić więcej.
Oczywiście mogłoby też pójść tak, że w rosji coś się zmieni,
tamtejsi ludzie będą woleli pieniądze z gazu wydać na pompy CO,
kraniki z zimną wodą, z ciepłą wodą, kafelki, dywaniki i inne
drobnomieszczańskie nawyki. A nie na rakiety i złote kible
w daczach najwybitniejszych przedstawicieli ludu pracującego
miast i wsi. Wtedy i my będziemy mogli stawiać więcej elektrowni
na gaz, bo to będzie uzasadnione. I wcale nie trwa długo. Jednak
na to w najbliższym czasie nie liczę. Ten wrzód wypełniony ropą
będzie gnił jeszcze długo (obym się mylił).
--
Jarek
-
97. Data: 2026-01-13 20:31:46
Temat: Re: pompa CO
Od: Mirek <m...@n...dev>
W dniu 13.01.2026 o 19:25, Jarosław Sokołowski pisze:
> Wtedy i my będziemy mogli stawiać więcej elektrowni
> na gaz, bo to będzie uzasadnione.
Nie no na gaz powinniśmy mieć więcej tak czy siak. Nie ma chyba lepszej
alternatywy dla stabilizacji OZE. Węgiel nie da się tak szybko
regulować, atom ani tyle.
I wcale nie trwa długo. Jednak
> na to w najbliższym czasie nie liczę. Ten wrzód wypełniony ropą
> będzie gnił jeszcze długo (obym się mylił).
>
Bo trzeba było zrobić gaz stop i przypierdzielić sankcje od razu jak
tylko pierwsze kamasze weszły na Gruzję OIDP jeszcze przed igrzyskami w
Soczi, które nawiasem mówiąc też powinny być już zbojkotowane.
--
Mirek
-
98. Data: 2026-01-13 20:54:09
Temat: Re: pompa CO
Od: Jarosław Sokołowski <j...@l...waw.pl>
Pan Mirek napisał:
>> Wtedy i my będziemy mogli stawiać więcej elektrowni na gaz, bo
>> to będzie uzasadnione.
> Nie no na gaz powinniśmy mieć więcej tak czy siak. Nie ma chyba
> lepszej alternatywy dla stabilizacji OZE. Węgiel nie da się tak
> szybko regulować, atom ani tyle.
O ileś więcej niż 3 GW zapewne tak, choć sam nie wiem o ile. Ale
to własnie do stabilizacji, nie jako regularne źródło. Im więcej
będzie różnych źródeł OZE, tym mniej stabilizacji potrzeba. A tak
przy okazji, to potencjał biogazowni w Polsce (których też nie ma)
oceniam podobnie, na około 3 GW. A to też jest OZE, tyle że da się
w miarę bezkosztowo swobodnie regulować godziny produkcji w ciągu
doby.
>> Ten wrzód wypełniony ropą będzie gnił jeszcze długo (obym się mylił).
> Bo trzeba było zrobić gaz stop i przypierdzielić sankcje od razu jak
> tylko pierwsze kamasze weszły na Gruzję OIDP jeszcze przed igrzyskami
> w Soczi, które nawiasem mówiąc też powinny być już zbojkotowane.
Tu mam dokładnie takie samo zdanie.
--
Jarek
-
99. Data: 2026-01-13 21:07:58
Temat: Re: pompa CO
Od: Mirek <m...@n...dev>
W dniu 13.01.2026 o 20:54, Jarosław Sokołowski pisze:
> Im więcej
> będzie różnych źródeł OZE, tym mniej stabilizacji potrzeba.
Słyszałem opinię: ile OZE, tyle do stabilizacji.
I to niestety ma sens, bo przecież są okresy że nie wieje i nie świeci.
Biogazownie można zaliczyć do stabilizujących aczkolwiek nie wiem jak to
jest z magazynowaniem tego na dłuższą metę - kiedyś biogaz magazynowało
się w niewielkich i kłopotliwych zbiornikach bezciśnieniowych - może coś
się zmieniło.
--
Mirek
-
100. Data: 2026-01-13 21:34:43
Temat: Re: pompa CO
Od: Jarosław Sokołowski <j...@l...waw.pl>
Pan Mirek napisał:
>> Im więcej będzie różnych źródeł OZE, tym mniej stabilizacji potrzeba.
> Słyszałem opinię: ile OZE, tyle do stabilizacji.
W sensie mocy zainstalowanej można tak uważać. Ale nie trzeba.
> I to niestety ma sens, bo przecież są okresy że nie wieje i nie świeci.
Nie świeci i w dup^H^H^głowie niektórym się nie mieści, że czasem warto
oszczędzać. Ja natomiast uważam, że można dać sobie na wszrzymanie i
zaakceptować fakt, że niektóre branże mogą stanąć na kilka dni w roku.
Stać nas na to. Jak nie wieje, to chociaż gdzieś płynie, być może daleko,
ale jest takie słowo jak "solidarność". Ktoś gdzieś coś zachomikował --
i da się przetrwać nawet na niewielkim gazie.
> Biogazownie można zaliczyć do stabilizujących aczkolwiek nie wiem jak to
> jest z magazynowaniem tego na dłuższą metę - kiedyś biogaz magazynowało
> się w niewielkich i kłopotliwych zbiornikach bezciśnieniowych - może coś
> się zmieniło.
Te "namioty cyrkowe" nad biogazownią nie są kłopotliwe, a potrafią
przechować dobową produkcję. Czyli biogazownia może dawać cały czas
równo 2 MW, a może przed 6 godzin 8 MW. Akurat kiedy nie świeci,
a prądu potrzeba.
--
Jarek


do góry
5 Najlepszych Programów do Księgowości w Chmurze - Ranking i Porównanie [2025]