eGospodarka.pl
eGospodarka.pl poleca

Ilość wypowiedzi w tym wątku: 123

  • 101. Data: 2026-01-13 21:58:56
    Temat: Re: pompa CO
    Od: Mirek <m...@n...dev>

    W dniu 13.01.2026 o 21:34, Jarosław Sokołowski pisze:

    > Nie świeci i w dup^H^H^głowie niektórym się nie mieści, że czasem warto
    > oszczędzać. Ja natomiast uważam, że można dać sobie na wszrzymanie i
    > zaakceptować fakt, że niektóre branże mogą stanąć na kilka dni w roku.
    > Stać nas na to.

    Kto ma stanąć? Orlen, KGHM? I kto będzie decydował kto i kiedy staje?
    No chyba że będziesz umowy podpisywał i płacił chętnym za postojowe.


    --
    Mirek


  • 102. Data: 2026-01-13 22:35:34
    Temat: Re: pompa CO
    Od: Jarosław Sokołowski <j...@l...waw.pl>

    Pan Mirek napisał:

    >> Nie świeci i w dup^H^H^głowie niektórym się nie mieści, że czasem warto
    >> oszczędzać. Ja natomiast uważam, że można dać sobie na wszrzymanie i
    >> zaakceptować fakt, że niektóre branże mogą stanąć na kilka dni w roku.
    >> Stać nas na to.
    >
    > Kto ma stanąć? Orlen, KGHM? I kto będzie decydował kto i kiedy staje?

    Kumitet Cyntralny.

    > No chyba że będziesz umowy podpisywał i płacił chętnym za postojowe.

    A teraz poważnie. Kluczowym słowem jest umowa. W niektórych krajach Europy
    sieci energetyczne zdecydowały się na zaoferowanie abonentom indywidualnym
    umów brzmiących mniej więcej tak: "gwarantujemy 6 godzin dostawy w ciągu
    doby, ale to my decydujemy kiedy odbiorniki się włączą". Odbioraca może
    być pewny, że w buforze woda będzie zawsze ciepła, a on nie będzie marzł.
    Cena takiej "szarpanej sprzedaży" to około 20% ceny podstawowej. Rzecz
    jasna równolegle funkcjonuje druga umowa, z mniejszym przydziałem mocy, na
    cele oświetlenia i innych małych odbiorników w domu. Mnie się taka oferta
    podoba, cena atrakcyjna.

    Z podobnych umów mógłby korzystać energochłonny przemysł. Stawka 66%, ale
    do dwóch tygodni blackoutu w roku. Gdy ceny energii są mocno kosztotwórcze,
    to taka fabryczka zyskuje mocną pozycję na rynku. Zarobi więcej niż straci
    na przestojach. Pracownicy dostaną trochę dodatkowego (płatnego) urlopu,
    więc wszyscy będą zadowoleni. Specjaliści od ryzyka wszystko wyliczą w
    Exelu żeby się zgadzało.

    --
    Jarek


  • 103. Data: 2026-01-13 23:31:38
    Temat: Re: pompa CO
    Od: Mirek <m...@n...dev>

    W dniu 13.01.2026 o 22:35, Jarosław Sokołowski pisze:

    >
    > A teraz poważnie. Kluczowym słowem jest umowa. W niektórych krajach Europy
    > sieci energetyczne zdecydowały się na zaoferowanie abonentom indywidualnym
    > umów brzmiących mniej więcej tak: "gwarantujemy 6 godzin dostawy w ciągu
    > doby, ale to my decydujemy kiedy odbiorniki się włączą". Odbioraca może
    > być pewny, że w buforze woda będzie zawsze ciepła, a on nie będzie marzł.
    > Cena takiej "szarpanej sprzedaży" to około 20% ceny podstawowej. Rzecz
    > jasna równolegle funkcjonuje druga umowa, z mniejszym przydziałem mocy, na
    > cele oświetlenia i innych małych odbiorników w domu. Mnie się taka oferta
    > podoba, cena atrakcyjna.

    To nie zadziała. W słoneczne letnie dni będą chcieli włączyć a bufory
    będą pełne, w zimowe mrozy nie włączą wszystkim bo się system przeciąży.

    >
    > Z podobnych umów mógłby korzystać energochłonny przemysł. Stawka 66%, ale
    > do dwóch tygodni blackoutu w roku. Gdy ceny energii są mocno kosztotwórcze,
    > to taka fabryczka zyskuje mocną pozycję na rynku. Zarobi więcej niż straci
    > na przestojach. Pracownicy dostaną trochę dodatkowego (płatnego) urlopu,
    > więc wszyscy będą zadowoleni. Specjaliści od ryzyka wszystko wyliczą w
    > Exelu żeby się zgadzało.
    >

    Ale nie bierzesz pod uwagę nieprzewidywalności OZE. Nie wszystko się da
    przewidzieć, miało świecić, nagle się zachmurzyło, miało wiać nie wieje,
    a tam gdzie wieje akurat awaria sieci, falowniki się masowo wyłączają bo
    zakłócenie itp. Przykład masz z Hiszpanii.
    Moc do stabilizacji musi być dostępna natychmiast. Nie wyłączysz
    przecież zakładu nagle, a jak piszesz energochłonnego przemysłu to już w
    ogóle bo straty będą ogromne.


    --
    Mirek


  • 104. Data: 2026-01-14 00:20:55
    Temat: Re: pompa CO
    Od: Jarosław Sokołowski <j...@l...waw.pl>

    Pan Mirek napisał:

    >> "gwarantujemy 6 godzin dostawy w ciągu doby, ale to my decydujemy
    >> kiedy odbiorniki się włączą". Odbioraca może być pewny, że w
    >> buforze woda będzie zawsze ciepła, a on nie będzie marzł. Cena
    >> takiej "szarpanej sprzedaży" to około 20% ceny podstawowej. Rzecz
    >> jasna równolegle funkcjonuje druga umowa, z mniejszym przydziałem
    >> mocy, na cele oświetlenia i innych małych odbiorników w domu.
    >> Mnie się taka oferta podoba, cena atrakcyjna.
    >
    > To nie zadziała. W słoneczne letnie dni będą chcieli włączyć a bufory
    > będą pełne, w zimowe mrozy nie włączą wszystkim bo się system przeciąży.

    Ależ ja tego sam nie wymyśliłem, to realna oferta. Zatem działa.
    Jedno może niezbyt jasno przedstawiłem. Zdalnie włączają zasilanie,
    nie odbiornik. Nie ma obowiązku korzystania z taniego prądu. System
    się przeciąża gdy w zimie wszyscy włączają farelki o tej samej
    godzinie, na przykład po powrocie z pracy. Bo skoro prąd zawsze
    w tej samej cenie, to co ich obchodzi? O buforowaniu nawet nie
    myślą, bo to jakiś koszt, jakiś kłopot, jakaś inwestycja. A tu
    można równo rotacyjnie rozłożyć obciązenie w czasie. Stąd tak
    niska cena.

    > Moc do stabilizacji musi być dostępna natychmiast. Nie wyłączysz
    > przecież zakładu nagle, a jak piszesz energochłonnego przemysłu
    > to już w ogóle bo straty będą ogromne.

    Dlatego stabilizacja gazowa jest konieczna, ale nie musi być równa
    maksymalnemu poborowi. Ma zapewniać czas na przejście w inny tryb
    pracy.

    Teraz andegdotka, z życia wzięta. Znajomi kupili fabrykę. Kupili
    "z chłopami", czyli z całą załogą. Pod starymi rządami zakład
    by szybko padł, więc załoga, całkiem sympatyczna, była wdzięczna.
    Fabryka duża, z własną elektrociepłownią, służącą głównie
    wytwarzaniu pary technologicznej. Ale stary szwedzki turbogenerator
    2 MW też był. Zgadałem się tam z dyrektorem tego paleniska, on
    mi wyjaśnił, jak to w praktyce było z tymi stopniami zasilania
    za komuny. Słyszłem te liczby w radiu, ale dokładnie nie wiedziałem
    o co chodzi. A on słuchać musiał. I jak padł numer równy lub
    większy niż przypisany do fabryki, łapał za hebel i wyłączał prąd.
    Bo tak trzeba. Nagle. Brak wykonania planu, brak premi dla załogi,
    czy inne straty -- to już nikogo wtedy nie interesowało.

    Stopnie zasilania oczywiście nie były wymyślane w Kumitecie Cyntralnym.
    Podwyższano je wtedy, gdy w tym całym dziadostwie zaczynało brakować
    nawet węgla dla elektrowni. A fabryczka miała zachomikowany swój
    węgielek na składziku... Odpalało się turbogenerator i produkowało
    dalej na chwałę Ludowej Ojczyzny. Ale jest w tym jedno "ale".
    Ten mały generator miał sprawność taką, że w porównaniu z dużymi
    turbozespołami energetyki zawodowej, dla uzyskania maegawatogodziny
    zżerał przeszło dwa razy więcej węgla. Więc w rezultacie brakowało go
    jeszcze bardziej. Między innymi z takich powodów cały system w końcu
    padł i działać przestał.

    Jarek

    --
    Zbudował wilk elektrownię, lecz by prąd uzyskać
    Spalał w niej cały węgiel z kopalni od liska.
    Kopalnia z elektrowni cały prąd zżerała
    Stąd brak światła i węgla, ale system działa.


  • 105. Data: 2026-01-14 08:55:58
    Temat: Re: pompa CO
    Od: "J.F" <j...@p...onet.pl>

    On Tue, 13 Jan 2026 23:31:38 +0100, Mirek wrote:
    > W dniu 13.01.2026 o 22:35, Jarosław Sokołowski pisze:
    >> A teraz poważnie. Kluczowym słowem jest umowa. W niektórych krajach Europy
    >> sieci energetyczne zdecydowały się na zaoferowanie abonentom indywidualnym
    >> umów brzmiących mniej więcej tak: "gwarantujemy 6 godzin dostawy w ciągu
    >> doby, ale to my decydujemy kiedy odbiorniki się włączą". Odbioraca może
    >> być pewny, że w buforze woda będzie zawsze ciepła, a on nie będzie marzł.
    >> Cena takiej "szarpanej sprzedaży" to około 20% ceny podstawowej. Rzecz
    >> jasna równolegle funkcjonuje druga umowa, z mniejszym przydziałem mocy, na
    >> cele oświetlenia i innych małych odbiorników w domu. Mnie się taka oferta
    >> podoba, cena atrakcyjna.
    >
    > To nie zadziała. W słoneczne letnie dni będą chcieli włączyć a bufory
    > będą pełne, w zimowe mrozy nie włączą wszystkim bo się system przeciąży.

    Ale to oni gwarantują 6h dostaw, a nie klient 6h odbioru.
    Chociaż ... jeśli oni decydują, to może i klient nie może odmówić.

    A ten bufor kto stawia?
    Bo jeśli oni deklarują, że tam ciepła woda będzie (pod pewnymi
    warunkami zapewne) to może klientowi to wystarczy.
    Termos na 2000 litrów, i ciepła woda jest ...

    >> Z podobnych umów mógłby korzystać energochłonny przemysł. Stawka 66%, ale
    >> do dwóch tygodni blackoutu w roku.

    No własnie - z przemysłem trochę inaczej.
    Ten energochłonny jak jakiś proces zapusci, to pewnie chciałby
    dokończyc. Dwa tygodnie wolne mogą mu odpowiadać, ale przerywanie o
    dowolnej godzinie nie.

    A na te 2 tygodnie ... mała elektrownia lokalna?
    Wielki magazyn energii ... taki na jeden dzien.

    >> Gdy ceny energii są mocno kosztotwórcze,
    >> to taka fabryczka zyskuje mocną pozycję na rynku. Zarobi więcej niż straci
    >> na przestojach. Pracownicy dostaną trochę dodatkowego (płatnego) urlopu,
    >> więc wszyscy będą zadowoleni. Specjaliści od ryzyka wszystko wyliczą w
    >> Exelu żeby się zgadzało.

    Tylko to może zależeć od ilości energii i ilości pracowników.
    Tudzież zadowolenia klientów, którzy nie dostaną zamówienia.

    > Ale nie bierzesz pod uwagę nieprzewidywalności OZE. Nie wszystko się da
    > przewidzieć, miało świecić, nagle się zachmurzyło, miało wiać nie wieje,
    > a tam gdzie wieje akurat awaria sieci, falowniki się masowo wyłączają bo
    > zakłócenie itp. Przykład masz z Hiszpanii.

    Tylko doniesienia mówiły, że sporo miejsc prąd miało.
    Miały jakies cwańsze falowniki, co się widać odcinały od sieci,
    i zasilały dom/firmę.

    A mając nadwyzkę energii ... mogłbyby zasilać też okolicę.

    Tylko trzeba jakies lepsze sterowanie siecią.

    > Moc do stabilizacji musi być dostępna natychmiast. Nie wyłączysz
    > przecież zakładu nagle, a jak piszesz energochłonnego przemysłu to już w
    > ogóle bo straty będą ogromne.

    Trudno powiedzieć. Jak zakład np topi stal w piecu łukowym ... to może
    można wyłączyc. Walcownia stanie, potem ruszy - a że automatyczna, to
    ludzi niewielu trzeba. Choć pewnie by chcieli trochę czasu na
    dokończenie pewnych rzeczy - np rozwalcowanie gorącego kawałka, bo
    inaczej trzeba go będzie ciąc i grzać na nowo, a może i walcarkę
    uszkodzi.

    No ale magazyny są, generatory awaryjne ...

    J.


  • 106. Data: 2026-01-14 11:49:29
    Temat: Re: pompa CO
    Od: Jarosław Sokołowski <j...@l...waw.pl>

    Pan J.F napisał:

    > A ten bufor kto stawia? Bo jeśli oni deklarują, że tam ciepła woda
    > będzie (pod pewnymi warunkami zapewne) to może klientowi to wystarczy.
    > Termos na 2000 litrów, i ciepła woda jest ...

    Ten bufor to był przykład, nawiązanie do poprzednich dyskusji.
    W praktyce jest to właśnie termos na 2000 litrów zasilający
    (przy użyciu pomp CO) ogrzewanie domu. Ale może być cokolwiek,
    choćby akumulacja ciepła w płycie fundamentowej. Elektrownia
    tylko deklaruje, że dostarczy prąd gdy będzie miała go w nadwyżce.
    Resztę ogarnia klient i cieszy się, że ma tak tanio.

    > No własnie - z przemysłem trochę inaczej. Ten energochłonny jak
    > jakiś proces zapusci, to pewnie chciałby dokończyc. Dwa tygodnie
    > wolne mogą mu odpowiadać, ale przerywanie o dowolnej godzinie nie.

    Ludzkość nauczyła się wiele rzeczy prognozować, jak choćby pogodę
    na 1-2 dni, od której uzależnione jest działanie wielu żródeł
    energii. Kiedyś dla wszystkich było jasne, że jak nie wieje, to
    wiatrak nie miele mąki. Jeśli ktoś chce piec piernik, powinien
    wcześniej pomyśleć o zapasach. Albo brać się za żarna i kręcić
    nimi samemu. Dzisiaj ludzie jakby zgłupieli i prostych rzeczy
    nie rozumieją. Albo udają.

    > A na te 2 tygodnie ... mała elektrownia lokalna?
    > Wielki magazyn energii ... taki na jeden dzien.

    Przerażenie mnie ogarnia, gdy czasem czytam o "wielkich magazynach
    energii". Ma być góra akumulatorów realizowanych w najnowocześniejszej
    technologi, mają być falowniki dające piękny sinus. Żeby tylko nikt
    żadnej zmiany w sieci nie zauważył. Tymczasem znaczna część prądu
    idzie wprost w oporowe grzałki, a w najlepszym razie w silniki pomp
    ciepła. I zdziwienie, że prąd drogi. Energię cieplną da się lokalnie
    magazynować rzędy wielkości taniej.

    Tak samo przeraża mnie głupota, lub mówiąc wprost: chamstwo, ludzi,
    którzy marudzą, jak to ich energetyka "okrada". Bo jak oni ciężką
    krwawicą w lecie narobią prądu ze słońca, to zimą mogą odebrać
    "tylko" 80% tego. Pozostałe 20% ich zdaniem jest ukardzione. Skandal!

    Tymczasem sami energetycy hodują sobie większych "złodziei" budując
    elektronie szczytowo-pompowe. Potem cieszą się jak im taka elektrownia
    "ukradnie" 50% energii -- bo w przybliżeniu taka jest sprawność tych
    magazynów energii. Inne jak do tej pory słabo spinają się ekonomicznie.

    >>> Specjaliści od ryzyka wszystko wyliczą w Exelu żeby się zgadzało.
    [...]
    > Tylko to może zależeć od ilości energii i ilości pracowników.

    Pierwsze jest w komórce E42, a drugie w J23 arkusza Exela.

    > Tudzież zadowolenia klientów, którzy nie dostaną zamówienia.

    Znowu myślenie jak w poprzedniej epoce. Za komuny najważniejszym
    działem fabryki był dział zaopatrzenia. Ludzie tam uwijali się,
    jak by tu zdobyć potrzebne do produkcji surowce i komponenty.
    Dzisiaj wszystko zależy od działu zbytu i marketingu. Bo zawsze
    wyprodukować łatwiej niż sprzedać. Klient sobie poradzi.
    Przy okazji: w okresie słusznie minionym nie mieli też Exela.
    Gospodarka niby była planowa, ale dane do planowania wysysano
    z palca.

    Jarek

    --
    Jaki macie program? -- pytam więc faceta.
    A on na to: my przez wiosny, lata, zimy,
    Pojedyńczo i grupowo, metodycznie i planowo
    Piłujemy gałąź, na której siedzimy!


  • 107. Data: 2026-01-14 14:19:25
    Temat: Re: pompa CO
    Od: "J.F" <j...@p...onet.pl>

    On Wed, 14 Jan 2026 11:49:29 +0100, Jarosław Sokołowski wrote:
    > Pan J.F napisał:
    >> A ten bufor kto stawia? Bo jeśli oni deklarują, że tam ciepła woda
    >> będzie (pod pewnymi warunkami zapewne) to może klientowi to wystarczy.
    >> Termos na 2000 litrów, i ciepła woda jest ...
    >
    > Ten bufor to był przykład, nawiązanie do poprzednich dyskusji.
    > W praktyce jest to właśnie termos na 2000 litrów zasilający
    > (przy użyciu pomp CO) ogrzewanie domu. Ale może być cokolwiek,
    > choćby akumulacja ciepła w płycie fundamentowej. Elektrownia
    > tylko deklaruje, że dostarczy prąd gdy będzie miała go w nadwyżce.
    > Resztę ogarnia klient i cieszy się, że ma tak tanio.

    Tylko z artykułu wynikało, że to elektrownia gwarantuje ciepłą wodę.
    Więc ciekaw jestem, kto ten zbiornik postawi, i czy będzie go zasilał
    kiedy chce, czy kiedy chce, ale nie mniej niż ...

    bo alternatywne rozwiązanie - klient przechodzi na ceny giełdowe, i to
    on się martwi, kiedy włączyć, a kiedy wyłaczyc.
    A inżynierowie robią sterownik z AI, żeby mu załączał automatycznie
    :-)

    >> No własnie - z przemysłem trochę inaczej. Ten energochłonny jak
    >> jakiś proces zapusci, to pewnie chciałby dokończyc. Dwa tygodnie
    >> wolne mogą mu odpowiadać, ale przerywanie o dowolnej godzinie nie.
    >
    > Ludzkość nauczyła się wiele rzeczy prognozować, jak choćby pogodę
    > na 1-2 dni, od której uzależnione jest działanie wielu żródeł
    > energii. Kiedyś dla wszystkich było jasne, że jak nie wieje, to
    > wiatrak nie miele mąki. Jeśli ktoś chce piec piernik, powinien
    > wcześniej pomyśleć o zapasach.

    Tylko mąkę można magazynować, a jak sie np zacznie grzac w małym piecu
    hutnicznym, to fabryce może zależeć, żeby dokończyć, a potem jeszcze
    rozwalcować póki gorące.

    >> A na te 2 tygodnie ... mała elektrownia lokalna?
    >> Wielki magazyn energii ... taki na jeden dzien.
    >
    > Przerażenie mnie ogarnia, gdy czasem czytam o "wielkich magazynach
    > energii". Ma być góra akumulatorów realizowanych w najnowocześniejszej
    > technologi, mają być falowniki dające piękny sinus. Żeby tylko nikt
    > żadnej zmiany w sieci nie zauważył. Tymczasem znaczna część prądu
    > idzie wprost w oporowe grzałki, a w najlepszym razie w silniki pomp
    > ciepła. I zdziwienie, że prąd drogi. Energię cieplną da się lokalnie
    > magazynować rzędy wielkości taniej.

    No ale była mowa o fabryce i produkcji, dzien nieplanowanego urlopu
    może przejdzie, 2 tygodnie niekoniecznie.

    A duże magazyny energii są już faktem (nielicznym na razie ... plus
    el. sz-p),

    > Tak samo przeraża mnie głupota, lub mówiąc wprost: chamstwo, ludzi,
    > którzy marudzą, jak to ich energetyka "okrada". Bo jak oni ciężką
    > krwawicą w lecie narobią prądu ze słońca, to zimą mogą odebrać
    > "tylko" 80% tego. Pozostałe 20% ich zdaniem jest ukardzione. Skandal!

    A to tak dobrze wychodzi (już chyba tylko niektórym), czy dochodzą
    kolejne opłaty?

    > Tymczasem sami energetycy hodują sobie większych "złodziei" budując
    > elektronie szczytowo-pompowe. Potem cieszą się jak im taka elektrownia
    > "ukradnie" 50% energii -- bo w przybliżeniu taka jest sprawność tych
    > magazynów energii.

    Eee ...
    a) chyba większa sprawność,
    b) aczkolwiek na wiki przy którejs był dopisek "nie pracuje sz-p, bo
    się nie opłaca",

    c) przeciez ludzkośc nauczyła sie prognozować, to niech sobie
    energetycy zaplanują wyłączenie, i cieszą z 20% zysku :-)

    >Inne jak do tej pory słabo spinają się ekonomicznie.

    Tesla w Australii zbudowała jednak akumulatorowy.

    Plus cała masa domowych magazynów ...

    >>>> Specjaliści od ryzyka wszystko wyliczą w Exelu żeby się zgadzało.
    > [...]
    >> Tylko to może zależeć od ilości energii i ilości pracowników.
    >
    > Pierwsze jest w komórce E42, a drugie w J23 arkusza Exela.

    Jest, ale efekt taki, że jednym opłaca się ryzyko, a innym nie ..

    >> Tudzież zadowolenia klientów, którzy nie dostaną zamówienia.
    >
    > Znowu myślenie jak w poprzedniej epoce. Za komuny najważniejszym
    > działem fabryki był dział zaopatrzenia. Ludzie tam uwijali się,
    > jak by tu zdobyć potrzebne do produkcji surowce i komponenty.
    > Dzisiaj wszystko zależy od działu zbytu i marketingu. Bo zawsze
    > wyprodukować łatwiej niż sprzedać. Klient sobie poradzi.

    No sobie właśnie radzi. Magazyny ma mniejsze, bo z zakupem nie ma
    problemów, ale potem oczekuje terminowej i szybkiej dostawy.

    > Przy okazji: w okresie słusznie minionym nie mieli też Exela.
    > Gospodarka niby była planowa, ale dane do planowania wysysano
    > z palca.

    Nie wiem, jak to planowano, ale fakt, że jakoś kiepsko.
    Komputery się pojawiły, a problemy jeszcze większe :-)

    No i że to centralne planowanie każdą duperele obejmowało,
    to dziwne. Podkładka M6 np.
    A może nie każdą ?

    Ale przecież to samo było w kapitaliźmie, tylko na innych poziomach.

    Jedna fabryka musiała zaplanować, co robić, inne - co kupić, i zamówić
    z wyprzedzeniem.

    J.


  • 108. Data: 2026-01-14 14:35:41
    Temat: Re: pompa CO
    Od: Jarosław Sokołowski <j...@l...waw.pl>

    Pan J.F napisał:

    >>> A ten bufor kto stawia? Bo jeśli oni deklarują, że tam ciepła
    >>> woda będzie (pod pewnymi warunkami zapewne) to może klientowi
    >>> to wystarczy. Termos na 2000 litrów, i ciepła woda jest ...
    >>
    >> Ten bufor to był przykład, nawiązanie do poprzednich dyskusji.
    >> W praktyce jest to właśnie termos na 2000 litrów zasilający
    >> (przy użyciu pomp CO) ogrzewanie domu. Ale może być cokolwiek,
    >> choćby akumulacja ciepła w płycie fundamentowej. Elektrownia
    >> tylko deklaruje, że dostarczy prąd gdy będzie miała go w nadwyżce.
    >> Resztę ogarnia klient i cieszy się, że ma tak tanio.
    >
    > Tylko z artykułu wynikało, że to elektrownia gwarantuje ciepłą wodę.

    Z jakiego artykułu?!

    --
    Jarek


  • 109. Data: 2026-01-14 15:49:59
    Temat: Re: pompa CO
    Od: "J.F" <j...@p...onet.pl>

    On Wed, 14 Jan 2026 14:35:41 +0100, Jarosław Sokołowski wrote:
    > Pan J.F napisał:
    >>>> A ten bufor kto stawia? Bo jeśli oni deklarują, że tam ciepła
    >>>> woda będzie (pod pewnymi warunkami zapewne) to może klientowi
    >>>> to wystarczy. Termos na 2000 litrów, i ciepła woda jest ...
    >>>
    >>> Ten bufor to był przykład, nawiązanie do poprzednich dyskusji.
    >>> W praktyce jest to właśnie termos na 2000 litrów zasilający
    >>> (przy użyciu pomp CO) ogrzewanie domu. Ale może być cokolwiek,
    >>> choćby akumulacja ciepła w płycie fundamentowej. Elektrownia
    >>> tylko deklaruje, że dostarczy prąd gdy będzie miała go w nadwyżce.
    >>> Resztę ogarnia klient i cieszy się, że ma tak tanio.
    >>
    >> Tylko z artykułu wynikało, że to elektrownia gwarantuje ciepłą wodę.
    >
    > Z jakiego artykułu?!

    No, Twojego. A skąd czerpałeś informacje ...


    "... umów brzmiących mniej więcej tak: "gwarantujemy 6 godzin dostawy
    w ciągu doby, ale to my decydujemy kiedy odbiorniki się włączą".
    Odbioraca możebyć pewny, że w buforze woda będzie zawsze ciepła, a on
    nie będzie marzł."


    J.


  • 110. Data: 2026-01-14 17:13:18
    Temat: Re: pompa CO
    Od: io <i...@o...pl.invalid>

    W dniu 12.01.2026 o 04:37, Waldek Hebisch pisze:
    > Jarosław Sokołowski <j...@l...waw.pl> wrote:
    >> Pan PeJot napisał:
    >>
    >>>>> Nowe pompy najczęściej mają wbudowany falownik do regulacji obrotów
    >>>>> i zapewne jakieś czujniki do samoregulacji.
    >>>>
    >>>> To powoduje wzrost awaryjności?
    >>>
    >>> Falownik *wbudowany* w pompę. Pewnie da się zrobić elektronikę, zdolną
    >>> do długotrwałej pracy w takich temperaturach, ale to kosztuje.
    >>>
    >>> W pompie starego typu kondensator po latach pracy w takiej temperaturze
    >>> lubi gubić mikrofarady.
    >>
    >> No to wciąż mamy remis jeden do jednego. W żarówkach (LED) też jest
    >> przetwornica, też bywa tam ciepło, też wieszczono, że będzie się psuć.
    >> W dodatku niektórzy snuli wizje, że producenci będą postarzać. No i co?
    >> Ano nic. Nie pamiętam, kiedy musiałem w domu wymienić żarówkę. To musiało
    >> być kilka lat temu. Ale kondensator w pompie też mi nie zgubił mikrofaradów.
    >> Jakiś wyjątkowy jestem?
    >
    > Chyba tak.
    >
    > Ja niedawno wymieniałem żarówkę na ledówkę. Żarówka rzadko i na krótko
    > używana to i działała długo (co najmniej kilka lat). Ledówki mi padają
    > dość regularnie. Nie chce mi się śledzić gdzie daną kupiłem żeby
    > reklamować ale wszysko wskazuje że padają w czasie gwarancji.
    > Myślę że intesywnie używane ledówki nie padają częściej od żarówek,
    > ale padają dostatecznie często że bez jakieś dokładniejszej
    > statystyki nie widzę obiecywanej poprawy trwałości.
    >
    > P.S. Zwykle "padają" w sensie że zamiast świecić w sposób ciągły
    > migają.
    >

    Mi różnie padają LEDówki. Żarówki też kiedyś długo świeciły, pod koniec
    już nie, jakoś tak padały szybko.

strony : 1 ... 10 . [ 11 ] . 12 . 13


Szukaj w grupach

Szukaj w grupach

Eksperci egospodarka.pl

1 1 1

Wpisz nazwę miasta, dla którego chcesz znaleźć jednostkę ZUS.

Wzory dokumentów

Bezpłatne wzory dokumentów i formularzy.
Wyszukaj i pobierz za darmo: